sobota, 12 sierpnia 2017

Gdy trafilasz na bloga po raz pierwszy

Niech post ten będzie szybką instrukcją dla tych, którzy zaglądają na nasz blog po raz pierwszy i nie potrafią się odnaleźć w masie informacji. 

Dieta SCD osłabia objawy lub całkowicie leczy takie choroby jak wrzodziejące zapalenie jelita grubego, choroba Crohna, zespół jelita drażliwego, przewlekłe zaparcia i biegunki, krwiokał, śluzokał. Pomaga przy celiakii i często bardzo znacząco osłabia autyzm, szczególnie w tych przypadkach gdy dieta bez glutenu i kazeiny niewiele pomogła.  

Autyzm u mojego syna, na skutek diety SCD, osłabił się o około 40 %, wyleczyłam go z przewlekłej biegunki, śluzokału, silnych bólów brzucha. Kacper może teraz jeść wszystko i nie ma żadnych negatywnych objawów ze strony układu pokarmowego.
Naprawdę warto spróbować. 

Poniżej podaję zestaw postów,  od których warto zacząć czytanie bloga i sugerowałabym to zrobić w takiej kolejności jak podaję: 

Ważne informacje

Następnie warto przeczytać

I jeszcze tutaj

Instrukcja obsługi

Rozpoczynamy dietę

Po lekturze czterech powyższych postów będziecie mieli już sporą wiedzę na temat tego, czym jest dieta SCD i jak poważne stawia wymagania. 
Ze swojej strony służę pomocą. W razie wątpliwości zadawajcie pytania, staram się odpowiadać najszybciej jak to możliwe, ale czasem trzeba poczekać, dwa, trzy dni na odpowiedź.  

Blog oferuje kompletny zakres wiedzy na temat diety SCD - mając mnie i tego bloga nie musicie nigdzie indziej szukać!

Zachęcam do czytania komentarzy. Są one ogromną skarbnicą wiedzy na temat diety. 


środa, 2 sierpnia 2017

SCD Mleko kokosowe


Oto, jak robię w domu mleko kokosowe:


Do miłego!


wtorek, 1 sierpnia 2017

Sosy na diecie SCD - temat nie do przejścia?

Przyznam, że poznając od podstaw dietę stopniowo przykonywałam się, że nie jest trudna, że daje wiele możliwości sporządzania ciekawych i zdrowych posiłków. Długo jednak nie radziłam sobie z tematem sosów.

Jak wiemy sosy najczęściej zagęszczane są mąką, a w naszym  wypadku, na diecie SCD, ten wariant odpada.  Mamy jednak kilka innych możliwości, lepszych lub gorszych, ale wszystkie tu opisane nadają się do sporządzenia sosu. 


Na początek cenna podpowiedź: każdy sos zyska na dodaniu do niego łyżki masła!


Pierwsza metoda to odparowanie. Nie daje takiego efektu jak sos zagęszczony mąką, powoduje jednak że smak sosu staje się głęboki. Często odparowuję sos, doprawiam go kilkoma kroplami cytryny, pieprzem i odrobina soli, może trzeba dodać troszkę miodu. Ważne by go nie przesolić. 

Do takiego sosu możemy dodać stary ser parmezan, większa jego ilość ładnie zagęści sos. Parmezan jest serem słonym, więc jeżeli stosujecie tę metodę musicie szczególnie uważać. 

Sos pomidorowy na diecie SCD robimy poprzez odparowanie pomidorów lub soku pomidorowego. Wiem, żmudna metoda i chlapie na boki. Potrzebny wysoki garnek i trochę cierpliwości. 


Inną metoda jest zagęszczenie sosów żółtkami jaj. Sos nabiera aksamitności, głębi, lekko gęstnieje, staje się jaśniejszy i moim zdaniem jest smaczny. Należy jednak pamiętać tu o ważnej rzeczy.
Jeżeli dodamy rozbełtane żółtka do gorącego sosu zrobi się nam jajecznica, a to jest ostatnia rzecz jaką chcemy.  Żółtka hartujemy w osobnej miseczce dodając po odrobinie gorącego sosu, cały czas mieszając rózgą. Gdy ich temperatura dostatecznie się podniesie możemy ostrożnie wlać je do sosu. Zazwyczaj  dwie, trzy sztuki wystarczą, ale to też zależy od ilości sosu jaką mamy zagęścić.

Dobry sos powstaje z namoczonych wcześniej i zblendowanych dokładnie, w niewielkiej ilości wody, orzeszków nerkowca. Tak sos wyjdzie neutralny w smaku, ale będzie miał gęstą konsystencję. Tu powstaje pole dla naszej wyobraźni, jak go doprawić. 

Kolejną metodą jest zagęszczanie sosów warzywami. Można to zrobić za pomocą samej cebuli, cukinii lub warzyw mieszanych.

W przypadku zagęszczania cebulą trzeba pamiętać o tym, że sos zrobi się bardziej słodki niż jest wyjściowo. Kroimy sporą ilość cebuli i gotujemy ją w sosie, a ugotowaną blendujemy wraz z sosem. Stanie się on gęsty, ale tez słodki.

Przy użyciu cukinii postępujemy podobnie (pamiętając o wcześniejszym pozbyciu się środków zawierających pestki). W tym wypadku sos nie będzie już taki słodki, ale cukinia zagęszcza słabiej. 

Na koniec preferowana przez mnie metoda. Gotuję warzywa mieszane takie jak marchewka (nie za dużo jeśli nie chcemy słodkiego sosu), korzeń pietruszki, seler, paprykę, dynię. Gotujemy w niewielkiej ilości wody, wywaru, a jeszcze lepiej sosu który wytworzył się podczas pieczenia mięsa, blendujemy i dopiero po zblendowaniu ostrożnie doprawiamy. Musze się przyznać, że na początku wiele razy przesoliłam taki sos:)


Jeżeli chcemy mieć sos na bogato można do zmiksowanych warzyw dodać jeszcze żółtka lub zmiksowane nerkowce.

Mam nadzieję, że trochę pomogłam. Sos na SCD nigdy nie będzie taki sam jak ten zagęszczany mąką, ale my tez możemy jeść smacznie!


środa, 21 czerwca 2017

SCD Ciasto z truskawkami


Piotrek zjadł w weekend u swojej mamy ciasto truskawkowe i poprosił mnie, bym takie upiekła w domu. Hmm.. znacie mnie, ja od cukru rękami i nogami się bronię, takich tradycyjnych ciast praktycznie w ogóle nie piekę. 

No, ale skoro prosił (a to typ faceta, który nigdy nie prosi o żadne konkretne danie) to zdecydowałam, że mu takie zrobię. Oczywiście tylko dla niego.




Kacper nie mógł zostać bez ciasta, więc postanowiłam zrobić też i dla niego. Jednak to już musiało być ciasto bez mąki, bez cukru, bez mleka, bez proszku do pieczenia. 
Żaden problem - wymyśliło się, a rezultat do obejrzenia, i skosztowania jeśli zechcecie zrobić, poniżej:)

Film:




SCD CIASTO Z TRUSKAWKAMI (etap 3)

Na spód:
3 szklanki mąki migdałowej lub zmielonych migdałów
2 łyżki mąki kokosowej lub zmielonych wiórków
1 łyżka miodu
szczypta soli
100 g schłodzonego masła lub masła klarowanego

Na nadzienie:
1 kg truskawek
miód według uznania
1 łyżeczka żelatyny
1/4 szklanki soku wyciśniętego z jabłek

Ze składników na spód zagniatam ciasto i wkładam na godzinę do lodówki.

2/3 ilości truskawek wrzucam do garnka, dodaję miód (ilość według uznania) i rozgniatając je ubijaczką do ziemniaków gotuję tak długo, aż syrop zacznie gęstnieć. Może to potrwać około pół godziny. Odstawiam do wystudzenia.

Na wyłożonej papierem do pieczenia brytfannie (28 x 24)  rozkładam spód metodą ciecia na plastry schłodzonego ciasta, tak jak widać na filmie. Zalepiam wszystkie brzegi, wyrównuję je widelcem, nakłuwam dno i podpiekam w rozgrzanym do 180 C piekarniku przez 7 minut.

Na podpieczony spód wykładam przestudzony syrop truskawkowy. Ponownie wkładam do piekarnika i piekę około 15 minut lub do czasu kiedy brzegi wyraźnie się zezłocą. Gdy ciasto się piecze, kroję pozostałe truskawki na plasterki.

W małym garnuszku rozpuszczam 1 łyżeczkę żelatyny w małej ilości gorącej wody (ok 30 ml). Mieszam, aż wszystkie grudki się rozpuszczą, dolewam sok z jabłek , mieszam ponownie i odstawiam.

Na przestudzone ciasto wykładam plasterki truskawek. Wierzch smaruję żelatyną z sokiem, dosłownie odrobinę, tylko tyle by nadać ciastu blask. Schładzam kilka minut w lodówce. 

Ciasto jest gotowe.





poniedziałek, 19 czerwca 2017

Młode karmelizowane marchewki - pyszna przekąska



Dzisiaj  przystawka, o którą często prosi moja rodzina. Młodziutkie, miękkie marchewki w słodkim pomarańczowym sosie. Niebo w gębie.

Zresztą młodziutkie lub nie. Tę przystawkę robię przez cały rok, jednak najlepsza jest teraz, wiosną kiedy marchewki są jeszcze wąskie i delikatne.  



Gdy jednak pora roku się zmieni i nie mam już takich pod ręką, używam każdej marchewki, pilnuje jednak, aby jeżeli jest gruba, była przecięta wzdłuż na cztery części. Zawsze wychodzi pyszna.



My często jemy takie marchewki same, po prostu leżą na stole i co chwilę ktoś podchodzi i bierze jedną. Bardzo ładnie prezentują się na talerzu, podaję je więc również jako dodatek do eleganckiego obiadu z drobiu bądź wołowiny.

Zazwyczaj robię wersję podstawową, taką na jaką przepis macie tu podany i zobaczycie na filmie. Kiedy jednak wiem, ze potrawę będą jadły tylko osoby dorosłe, dodaję niewielką ilość pieprzu cayenne - danie nabiera jeszcze innego, bogatego wymiaru. Spróbujcie obie wersje, zachęcam.

SCD MŁODE KARMELIZOWANE MARCHEWKI (etap 3*)

pęczek młodej marchewki
1 łyżka masła
1 łyżka miodu
1/2 łyżeczki soli (ja używam himalajską)
1 pomarańcza (skórka i sok)


Jak je robię (film):


Obrane marchewki wrzucam na osolony wrzątek i gotuję 5 minut.

Pomarańcze dokładnie szoruję i sparzam wrzątkiem, następnie ścieram z niej skórkę (delikatnie samą zewnętrzną warstwę, by nie zetrzeć gorzkiego, białego albedo). Z otartej pomarańczy wyciskam sok. 

Na patelni rozgrzewam masło, dodaję miód, sok i skórkę pomarańczową. Dorzucam zblanszowane marchewki.

Rozpoczynam smażenie. Marchewki obracam w powstałym na dnie patelni sosie tak długo, aż zacznie on gęstnieć i karmelizować się. Potrwa to około 15 minut na niewielkim ogniu. 

Po tym czasie wykładam na talerz, polewam otrzymanym sosem i podaję. Smacznego!


* danie otrzymało etap 3, jednak jeżeli tolerujecie gotowane tak krótko warzywa, możecie spróbować go wcześniej. Możecie też usmażyć marchewki długo gotowane i obniżyć tym etap, ale efekt będzie już nie ten.

czwartek, 16 marca 2017

Wegańskie kiełbaski SCD



Wegańskie kiełbaski SCD (etap 4)

2 pory 
300 g ugotowanej zielonej soczewicy (waga przed gotowaniem)
500 g pieczarek
2 łyżki maki kokosowej
1/2 pęczka szałwii
4-5 ząbków czosnku
sól, pieprz
olej z pestek winogron
50 g sera żółtego (opcja) - wtedy kiełbaski nie będą już wegańskie - wykaz dozwolonych serów na SCD (klik!)


Pory myję dokładnie i kroję drobno.

Soczewicę  na diecie SCD musi być namoczona 12 godzin i przepłukana) gotuję do miękkości.
Czyste pieczarki siekam w malakserze na miazgę.

W dużej, pojemnej patelni podgrzewam łyżeczkę oleju z pestek winogron, wrzucam pory, solę, przykrywam przykrywką i na średnim ogniu duszę do miękkości. Uważam, aby nie przypalić.

Do podduszonych porów dodaję ugotowaną soczewicę, pieczarki i smażę aż płyny odparują, a warzywa się podsmażą. Doprawiam solą, pieprzem, czosnkiem i siekanymi liśćmi szałwii. 
Odstawiam do przestudzenia.

Do farszu dodaję mąkę kokosową, mieszam i czekam 10 minut, aby mąka wchłonęła pozostałą wilgoć. 

Zwilżonymi dłońmi roluję kiełbaski i układam je na wyłożonej papierem do pieczenia brytfannie zachowując odległości. 

Piekę w 180 C przez 40 minut. Po pierwszych 20 minutach kiełbaski wyjmuję i obracam na drugą stronę po czym  piekę dalej. 

Kiełbaski dobrze przechowują się w lodówce do 5 dni. Są smaczną potrawą na śniadania, dobrze też smakują jako zamiennik mięsa do obiadu. 
Smacznego:)



wtorek, 7 marca 2017

Bananowe muffiny z oczkiem


SCD BANANOWE MUFFINY Z OCZKIEM (etap 3)


5 bananów ( w tym jeden do dekoracji)
50 g oleju kokosowego (roztopiony)
100 g mąki kokosowej
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli (ja himalajska)
4 jajka
2 łyżki miodu

Banany rozgniatam widelcem na miazgę. W dużej misce łączę wszystkie składniki i dokładnie mieszam lub blenduję. Przekładam do wyłożonych papilotkami foremek na muffiny. 

Wkładam do rozgrzanego do temperatury 180 C piekarnika i piekę przez 26 minut. 
Sprawdzam czy są gotowe za pomocą drewnianego patyczka. Jeżeli wbity patyczek wyjdzie suchy muffiny są gotowe.




Te muffinki robi się bardzo szybko, są świetną przekąska dla dzieci na zabranie do szkoły. Sprawdzają się tez świetnie gdy przyjdzie ochota na coś słodkiego. My zabieramy je ze sobą na wycieczki, na piknik, albo gdy idziemy z Kacprem w odwiedziny, aby miał coś słodkiego do zjedzenia gdy na stole będą same niezgodne z dietą potrawy.

Smacznego!