piątek, 3 lutego 2017

Warstwowa sałatka z tuńczykiem ewentualnie kurczakiem

WARSTWOWA SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM (etap 3)


14 jajek
2 puszki tuńczyka w oleju (lub 2 filety z kurczaka)*
1 duży por
2 duże cebule
200 g startego sera żółtego (z dozwolonych na SCD klik!)
słoiczek suszonych pomidorów*
domowy majonez
sól, pieprz
natka pietruszki
przeżroczyste naczynie o pionowych ściankach


Jajka gotuję na twardo, obieram, oddzielam żółtka od białek i dokładnie siekam.

Pora i cebulę kroję, a następnie każde z nich osobno, podsmażam na maśle klarowanym do czasu aż zmiękną i się skarmelizują.

Suszone pomidory  kroję na mniejsze kawałki.

Robię domowy majonez (patrz film)

W naczyniu układam po kolei następujące warstwy:
1. białka jajek
2. por
3, cebula
4. żółtka jajek
5. połowa majonezu
6. suszone pomidory
7. tuńczyk lub kurczak
8. reszta majonezu
9. ser żółty
10. natka pietruszki

Sałatkę robię dzień przed planowanym podaniem. Ma wtedy ona czas na odstanie i przegryzienie się wszystkich smaków. Jest dużo lepsza dnia drugiego, choć jest też pyszna zaraz po zrobieniu.

* jeżeli chcemy użyć kurczaka, filety kroimy na małe kawałki, marynujemy na 30 min w ulubionych przyprawach, smażymy i dodajemy do sałatki przestudzone.

* na diecie SCD wybieramy suszone pomidory bez dodatku cukru i z jak najmniejsza ilością dodatków, dokładnie je przepłukujemy. Możemy kupić suche suszone pomidory, wtedy namaczamy je chwilkę w ciepłej wodzie, a potem możemy wymieszać z odrobiną oliwy.

Zobaczcie na filmie jak to wygląda:



środa, 1 lutego 2017

Rozmowa z Kacprem o zbliżających się urodzinach

Kacper niedlugo są twoje urodziny. Czy masz jakies szczególe zyczenie jak spędzić ten dzien?
TAK MOIM PRAGNIENIEM JEST TAKI TORT Z WIELKA GORA ROZNNYCH OWOCOW A TAKŻE PEWIEN PREZENT W PEWNYMM  MOMENCIE POWIEDZIAŁAŚ ZE MOŻEMY MIEĆ PRAWO DO WLASNEGO ZDANIA I MOIM ZDANIEM JEST ZE CHCE PSA. W TAKIM RAZIE TOO MA BYĆ MÓJ PREZENT.
Kacperku nie mam nic przeciwko psu, ale nie da się tak szybko załatwić psa jakiego chcemy. Mogę ci obiecać ze pies będzie, ale nie zdążę tak szybko na twoje urodziny.
PROSZĘ CALYM SERCEM.
A co będziesz z tym psem robil?
BĘDĘ Z NIM CHODZIL NA SPACERY CODZIENNIE
A jak ci pies ucieknie?
TAKI PIES NIE UCIEKA
Jaki?
ROTTWEILER
Mój Hans uciekał
MÓJ SNOUK NIE BĘDZIE
Ale taki pies kosztuje dużo pieniędzy, musimy z tą decyzja poczekać
TAK WIEC POCZEKAMY BARDZO PROSZĘ O WIELKIEGO ROTTWEILERA
Ale on na początku będzie malutki, musi urosnąć
TO SPRAWA OCZYWISTA 
a będziesz o niego dbał, czesał go, dawał mu jeść i zmieniał mu wodę na czysta, będziesz się z nim bawił?
TAK PEW NIE ALE WOLE ŻEBYŚ TY TO ROBILA
Ja mam dużo swojej pracy, będziesz się musiał zaangażować w pomoc
TAK W RAZIE POTRZEBY
Mnie przekonałeś ale musisz jeszcze przekonać tatę a to będzie bardzo trudne
RAZEM PRZEKONAMY W KUPIE SILA
Musisz wymyślić inny prezent, bo z psem tak szybko nie zdążę. Obiecuje ci ze pies będzie, ale nie za tydzień.
HW TAKIM RAZIE CHCE OBR0OZE I SMYCZ DLA PSA
A może być jakiś inny pies czy tylko rottweiler?
TYLKO ROTTWEILER.
To tez jedynie zostało nam przekonać tatę.
TATA SIĘ BOI POWIEDZIEC TAK BO MOŻE STRACIC PRACE.
No właśnie, co wtedy damy psu jeść? Trzeba myśleć do przodu.
Z PSEM SIĘ PODZIELIMY
Taki pies je dziennie tyle co tata, to jest kawal psa
MAM TEGO ŚWIADOMOŚĆ
To co oddasz psu swoja zupe czy drugie danie?
W EWIDENTNYCH ZARTACH NIE BIORE UDZIALU ZOSTAW TO BOGU A WOLA JEGO JEST ZEBYM MIAŁ PSA
Umiesz mnie podejśćJ
Kacper mogę wrzucić ta rozmowę na bloga?
POMPATA PEWNIE MOŻESZ
Co to znaczy pompata?

POMPATA TO PO WSCHODNIOKOPTYJSKU I ZNACZY MOZESZ



sobota, 24 grudnia 2016


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Zupa krem z marchewki z orzeszkami pinii i zielonym groszkiem

SCD Zupa krem z marchewki z orzeszkami pinii i zielonym groszkiem 


1.20 kg marchewki
1 bardzo duża pietruszka (200 g)
1 łyżka masła klarowanego
1 filiżanka mrożonego zielonego groszku
1 paczuszka orzeszków pinii (50 g), można podmienić na płatki migdałowe
1 cebula szalotka
mleko kokosowe (ilość dowolna, zależy od podobań)
kurkuma
starty imbir (kawałek wielkości kciuka)
1/2 łyżeczka tartej lub mielonej gałki muszkatułowej
1/2 łyżeczki kardamonu
1/3 łyżeczka pieprzu cayenne
pieprz, sól morska lub himalajska do smaku

Tu obejrzycie film:



Marchew i pietruszkę kroję na większe, dowolne kawałki i smażę w dużym garnku na łyżce masła klarowanego.
Po chwili smażenia warzywa zalewam wodą, tak aby całkowicie je przykryć. Gotuję do miękkości.
*
W osobnym garnuszku przez kilka minut (3-5) w osolonej wodzie gotuję zielony groszek. Przelewam go zimną wodą i odstawiam na bok.
*
Cebule szalotkę kroję drobno i szklę na odrobinie oliwy. Odstawiam na bok. 
*
Orzeszki piniowe prażę chwilkę na suchej patelni, aż zaczną pachnieć i przyjmą lekko złoty kolor. Odstawiam na bok.
*
Do gotującej się marchwi  dodaję po kolei wszystkie przyprawy. Gdy warzywa są miękkie, zupę dokładnie blenduję.
*
Do zupy dolewam mleko kokosowe, mieszam i podaję.
*
Już na talerzu dekoruję szalotką, orzeszkami i zielonym groszkiem.


Dzieci uwielbiają i zwróćcie uwagę, że nie ma w tej zupie niczego niezdrowego. Tak, to ja lubię się żywic:)




niedziela, 27 listopada 2016

Szybki i bardzo łatwy sos żurawinowy do mięs

W moim domu ten sos przyjął się na dobre i  zawsze podaję go gdy piekę indyka, choć nie tylko. Jest wiele mięs, do których pasuje. Smakuje wybornie na ciepło, a na zimno też jest smaczny, ale wtedy przybiera już postać galarety, tężeje. Robi się go w banalny sposób, nie wymaga wielu składników i jest bardzo zdrowy. 



Czy wiecie jak zbawienna jest żurawina dla nerek?  Zwalcza infekcje  układu moczowego poprzez przyleganie do ścianek bakterii E Coli. (Lepsza tu jest tylko mannoza, która na diecie SCD jest zabroniona). Nie pozwala na niekontrolowane namnażanie się tych bakterii. Odtruwa z toksyn, poprawia przemianę materii, zapobiega tworzeniu się wrzodów żołądka i dwunastnicy. Zwalcza bakterie Helicobacter Pylori, zmniejsza ryzyko chorób krążenia i chroni płytkę nazębną.  Posiada witaminy z grupy B, wit.P i wit. C, oraz minerały takie jak jod, żelazo, wapń, fosfor i miedź. Posiada dużą zawartośc błonnika. 

Czego chcieć więcej?



SCD SOS ŻURAWINOWY DO MIĘS 
WYBORNY NA ŚWIĘTA

340 g świeżej lub mrożonej żurawiny
1/2 litra wody
od 3 łyżek miodu wzwyż (jak kto lubi)
1 pomarańcza 
1/2 łyżeczki soki himalajskiej lub morskiej

Żurawinę wsypujemy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy miód i gotujemy tak długo, aż owoce się rozpadną, a sos mocno zagęści. Dolewamy sok z pomarańczy i ścieramy z niej dobrze wyszorowaną skórkę. Ewentualnie ponownie dosładzamy miodem. 


Smacznego:)


czwartek, 24 listopada 2016

Jak na diecie SCD robię czerwony barszcz

Jest to taki przepis, którego specjalnie nie trzeba modyfikować, aby spełniał wymogi diety.

 Jeżeli użyjemy wyłącznie naturalnych składników, zrezygnujemy z koncentratu, kostek rosołowych, to przepis jak najbardziej będzie się nadawał.
Po co więc wklejam ten przepis, skoro zaglądają tu głównie mamy chorych dzieci, które w jednym palcu mają jak zrobić barszcz?


Bo są tu z nami osoby, głównie panowie, choć nie tylko, którzy nie uznają gotowania za swoją mocną stronę i z chęcią przeczytają o tej zupie.
Wklejam przepis już teraz, bo lubię tę zupę zrobić grubo przed Świętami i zamrozić. Jedno mniej do zrobienia w ostatnim momencie.
Obejrzyjcie film, a pod nim znajdziecie dokładnie rozpisany przepis







Przepis na zakwas
Do wyparzonego słoika wkładam pokrojone na plasterki buraki i trochę włoszczyzny (głównie jednak buraki), przeciętą na pół główkę czosnku, zalewam ostudzoną przegotowaną wodą, nakrywam ściereczką i (zakwas musi mieć dostęp powietrza) i odkładam w ciepłe, spokojne miejsce na 2-3 tygodnie. Gotowe.

Przepis na barszcz (etap 3)
3 kg buraków
1 nieduży seler korzeniowy
2 pietruszki
cebula
główka czosnku
niewielka garść suszonych grzybów
pól jabłka
2 listki laurowe
5 kulek ziela angielskiego
15 kulek pieprzu ziarnistego
1 łyżeczka majeranku
1/3 łyżeczki chili
sól, pieprz

Zaczynam od namoczenia grzybów w około pół litra wody przez kilka godzin, a następnie gotuję je do miękkości, a wywar zachowuję.

Połowę buraków obieram i kroję na plasterki (wygodnie jest posłużyć się w tym celu malakserem), obieram i tak samo kroję seler i pietruszki.

Warzywa w plasterkach przekładam do garnka, zalewam zimną wodą i gotuję do miękkości wraz z główką czosnku i cebulą (oba warzywa nieobrane i przekrojone na pół).
Do gotujących się warzyw dodaję jabłko pokrojone na cząstki, ziele angielskie, pieprz, liście laurowe i grzyby wraz z wywarem, w którym się gotowały.

Ugotowane warzywa przecedzam do świeżego garnka. Drugą połowę buraków piekę wyszorowane i nieobrane (180 C od 40- 90 minut w zależności od wielkości) lub, by ułatwić sobie pracę, używam już gotowych, dostępnych w Lidlu buraków gotowanych, takich jakie pokazuję na filmie. Ścieram je na tarce o dużych oczkach lub używam do tego celu malaksera. Starte buraki wrzucam do odcedzonego wywaru i zostawiam je w nim minimum na całą noc, a lepiej dobę.

Następnego dnia barszcz znowu przecedzam i trzeba go zagotować uważając jednak by nie zaczął wrzeć, bo wtedy straci swój piękny kolor i zrudzieje. Dodajemy pozostałe przyprawy sól, pieprz, majeranek i chili i wlewamy zakwas (tyle ile odpowiada nam smakowo - ja ponad szklankę).

Teraz jest najlepszy moment, aby barszcz doprawić pod swój gust. Musi być kwaśny (być może trzeba dodać trochę octu), lekko słodki i lekko pikantny, odpowiednio słony i pieprzny. Balansujcie przyprawami, aż uzyskacie smak idealny:).

Aby otrzymać klarowny barszcz przecedzam go znowu, tym razem przez naprawdę gęste sitko. Barszcz jest gotowy:)






środa, 16 listopada 2016

Szarlotka..., no bo przecież nie może być jesieni bez szarlotki:)



Zawsze to ciasto kojarzyło mi się z porą roku, gdy złocą się liście, wiatr zrzuca je z drzew, potem podrywa i bawi się nimi. Nie wyobrażam sobie jesieni bez tego bardzo jesiennego ciasta, bez aromatu cynamonu, zapachu jabłek.

Jak to dobrze, że minęły czasy, gdy do tego ciasta ładowałam górę cukru i białej mąki. Jak to dobrze, że da się je zrobić w zdrowej wersji, gdzie cukier zastąpimy miodem, a mąkę migdałami.  Jak dobrze, że smak na tym nie traci, a tak naprawdę wręcz zyskuje.

Nie mogę nie wspomnieć o moim asystencie. Kacper rośnie na prawdziwego pomocnika w kuchni. Nie odstępuje mnie na krok gdy gotuję, chce mieszać, podawać przyprawy, przynosić i odnosić potrzebne składniki, ładować i opróżniać zmywarkę, trzymać mi sitko, otwierać drzwiczki piekarnika.
Najbardziej oczywiście jest zainteresowany gdy piekę jakieś słodkości. Wtedy nic nie odciągnie go od kuchni.

Dzięki tej  chęci pomocy ogromnie dużo się uczy i choć jego ręce są mało sprawne manualnie (wciąż nie zapina zamka w kurtce, guzika, nie sznuruje butów, nie potrafi obrać, choćby graślawo, ziemniaka i tą listę mogłabym jeszcze długo ciągnąć), to wielu rzeczy uczy się w teorii.

Wspomnijcie choćby na to, jak pięknie ostatnio napisał z pamięci przepis na  surówkę z kiszonej kapusty, a to tylko wiedza pozyskana przez czystą obserwację.

Cieszę się bardzo, że jest tak zaangażowany i wiem, że bez tej cechy byłby teraz dużo słabiej rozwinięty, mniej zaradny i słabiej zorientowany w otoczeniu.

Jego chęć obserwowania nas przy pracy nie sprowadza się tylko w kuchni. Zawsze jest pierwszy przy tacie przy rąbaniu drzewa, koszeniu trawy, pracach w garażu i przy sprzątaniu. Interesuje go wszystko, a wiem po Kamilku, że nie każde dziecko takie jest.

Kamil jest przeciwieństwem. Gdyby nie kontrolować co robi, najchętniej swój czas podzieliłby na trzy ulubione zajęcia: piłkę nożną, komputer i telewizor.  Prawdziwa bolączka naszych czasów. Robimy bardzo dużo, aby te dwa ostatnie zajęcia ograniczać i przedstawiać jakieś ciekawe,  alternatywne. Komputer dozwolony jest tylko dwie godziny w piątek i sobotę. Trzymamy sytuację w ryzach, ale nie chcę myśleć co by było gdybyśmy wrzucili na pełen luz.

Także zobaczycie dzisiaj na filmiku Kacpra pomocnika i myślę, że będzie pojawiał się częściej, jako nieodłączny asystent:)




SCD SZARLOTKA (etap 3)

2.5 szklanki mąki migdałowej
pół kostki masła  (100 g)
3 łyżki mąki kokosowej lub zmielonych wiórków
szczypta soli
1 łyżka miodu

Powyższe składniki miksujemy do dokładnego połączenia.  Formujemy w zwarty kształt, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na minimum pół godziny.  W tym czasie przygotowujemy jabłka.

4 duże kwaśne i twarde jabłka
2 łyżki cynamonu
1 łyżka masła
1 łyżeczka mielonych goździków
1 łyżka miodu (opcja)
 łyżka ekstraktu z wanilii (opcja)

Rozgrzewamy piekarnik do 200 C. Jabłka obieramy ze skórki i trzemy na tarce o dużych oczkach. Na patelni rozgrzewamy masło  i smażymy jabłka do czasu, aż cały zebrany na dnie sok odparuje. Dodajemy cynamon i goździki, ewentualnie miód i ekstrakt z wanilii.



Brytfannę o średnicy 25 cm wykładamy papierem do pieczenia i smarujemy masłem klarowanym. Wyciągamy schłodzone ciasto z lodówki i krojąc na plastry wykładamy nim dno i brzegi brytfanny. Resztę ciasta pozostawiamy do posypania po wierzchu. Ciasto podpiekamy 10 minut. 


Na lekko przestudzony placek wykładamy masę jabłkową. Po wierzchu możemy pokruszyć pozostałe skrawki ciasta. Wkładamy ponownie do piekarnika na około 10-15 minut, tu obserwujcie dokładnie, aby brzegi ciasta zanadto się nie spiekły, bo każdy piekarnik różni się trochę od innych w szybkości pieczenia. 


Po ostudzeniu kroimy i zajadamy:)