piątek, 3 marca 2017

Dlaczego tak rekomendowana w mediach bakteria BIFIDUS jest zakazana na diecie SCD

 Każdy jogurt składa się z tzw bazy czyli dwóch podstawowych szczepów bakteryjnych, a są nimi Lactobacillus bulgaricus oraz S.thermophilus, do tego można dodać dodatkowe szczepy, ale nie ma takiej konieczności. Lactobacillus Acidophilus zawsze był popularnym dodatkiem, ale odkąd pewna popularna z reklam marka  zaczęła tak aktywnie promować swój jogurt na "A" zawierający Bifidusa, jako najlepszy, mam wrażenie ze inni producenci ulegli tej modzie i dodają Bifidusa na potęgę gdzie się da.



Dlaczego jednak dieta SCD uważa tę bakterię za nieodpowiednią dla chorych jelit? 

Wczesne (!) badania wykazały, że Bifidus naturalnie można znaleźć w jelitach bardzo małych dzieci karmionych piersią. Bakteria jednak nie znajduje się powszechnie w mleku matki, ma to raczej związek z porodami naturalnymi, gdyż Bifidus jest typową bakterią pochwową. Czym jednak dziecko starsze, a dieta z typowo mlecznej rozszerza się na bardziej urozmaiconą, tym mniejsza obecność Bifidusa w jelitach. 
W wieku późniejszym praktycznie nie występuje w jelitach. Te wczesne badania wysnuły teorię, że jeżeli Bifidus przetrwa w jelitach do późniejszego wieku koreluje to z rozwojem celiakii. 
Jak wspomniałam były to wczesne badania z 20 wieku, miały pewnie wiele nieścisłości i być może pomyłek, teraz pojawiło się wiele nowych. 

Nie zmienia to jednak faktu, że dieta SCD tworzyła się w latach 50 tych, trochę myszką trąci i nie pozwala się zmieniać na przestrzeni lat. Raz coś ustalone jest jak amen w pacierzu wręcz fanatycznie. Czy to źle? Może tak, może nie. Ważne że skuteczne.

Poza tym, którym badaniom w dzisiejszych czasach wierzyć? Czy tym sponsorowanym przez koncerny farmaceutyczne czy tym opłacanym przez producentów żywności? Niezależnych i wnikliwych badan jest niezmiernie mało z prostej przyczyny - braku sponsorów, a tylko takie należałoby uważać za w pełni wiarygodne.

Faktem jest, że istnieje również wiele badań mówiących o dobroczynnych właściwościach Bifidusa, a sprawa nie jest do końca jednoznaczna.

Odkryto na przykład, że podczas doustnego podawania bakterii Lactobacillus wraz z Bifidusem, bakterie te mutują się w zależności od tego, jakie aktualnie pożywienie znajduje się w jelitach. Nie jest do końca jasne czy te mutacje przekształcają się w korzystne dla naszych jelit. 

Odkryto również, że szczepy Bifidus mają tendencję do rozrastania się w jelitach, nie zbadano jakie "układy" zawierają z sąsiadującymi bakteriami,  poprzez ich tendencje do mutacji.

W skrócie mówiąc i nie wdając się w naukowe rozważania, jest całkiem możliwe, że Bifidus jest korzystny dla człowieka, nie jest to jednak pewne, szczególnie wśród osób mających chore jelita. Udokumentowane są przypadki podawania probiotyków bardzo wycieńczonym ludziom, skrajnie chorym i śmierci z tego powodu. Dieta SCD stoi więc na stanowisku, że Bifidus jest zabroniony. My przecież mamy mocno chore jelita.

Wszędzie w reklamach pełno tego Bifidusa. Słynny jogurt na A chełpi się nim i zachwala go bardzo. Mam nawet wrażenie, że ludzi opanowała jakaś moda na dodawanie Bifidusa do wszystkich jogurtów. Jeszcze niedawno na stronie Zakwaski można było kupić startery do jogurtów czyste od Bifidusa, teraz juz nie.
Od dawna kupowałam jogurt naturalny z Krasnystawu (taki z kogucikiem na opakowaniu), aby dodawać go jako dodatkowy starter do jogurtu, gdyż zawierał on bakterie Lactobacillus Acidophilus. Niestety, producenci ulegli zapewne ogólnemu szałowi i dodają teraz do składu Bifidusa.

Przerzuciłam się więc na naturalny jogurt Jana, on tez w składzie miał wyłącznie Lactobacillus bulgaricus, L. acidophilus i S.Thermophilus. Miał, bo teraz dodali Bifidusa i na dzień dzisiejszy pozostaję bez dodatkowego szczepu.

Nie wdając się jednak w dysputy naukowe pamiętajmy, że nie dodajemy kultur Bifidusa do jogurtu SCD.


piątek, 3 lutego 2017

Warstwowa sałatka z tuńczykiem ewentualnie kurczakiem

WARSTWOWA SAŁATKA Z TUŃCZYKIEM (etap 3)


14 jajek
2 puszki tuńczyka w oleju (lub 2 filety z kurczaka)*
1 duży por
2 duże cebule
200 g startego sera żółtego (z dozwolonych na SCD klik!)
słoiczek suszonych pomidorów*
domowy majonez
sól, pieprz
natka pietruszki
przeżroczyste naczynie o pionowych ściankach


Jajka gotuję na twardo, obieram, oddzielam żółtka od białek i dokładnie siekam.

Pora i cebulę kroję, a następnie każde z nich osobno, podsmażam na maśle klarowanym do czasu aż zmiękną i się skarmelizują.

Suszone pomidory  kroję na mniejsze kawałki.

Robię domowy majonez (patrz film)

W naczyniu układam po kolei następujące warstwy:
1. białka jajek
2. por
3, cebula
4. żółtka jajek
5. połowa majonezu
6. suszone pomidory
7. tuńczyk lub kurczak
8. reszta majonezu
9. ser żółty
10. natka pietruszki

Sałatkę robię dzień przed planowanym podaniem. Ma wtedy ona czas na odstanie i przegryzienie się wszystkich smaków. Jest dużo lepsza dnia drugiego, choć jest też pyszna zaraz po zrobieniu.

* jeżeli chcemy użyć kurczaka, filety kroimy na małe kawałki, marynujemy na 30 min w ulubionych przyprawach, smażymy i dodajemy do sałatki przestudzone.

* na diecie SCD wybieramy suszone pomidory bez dodatku cukru i z jak najmniejsza ilością dodatków, dokładnie je przepłukujemy. Możemy kupić suche suszone pomidory, wtedy namaczamy je chwilkę w ciepłej wodzie, a potem możemy wymieszać z odrobiną oliwy.

Zobaczcie na filmie jak to wygląda:



środa, 1 lutego 2017

Rozmowa z Kacprem o zbliżających się urodzinach

Kacper niedlugo są twoje urodziny. Czy masz jakies szczególe zyczenie jak spędzić ten dzien?
TAK MOIM PRAGNIENIEM JEST TAKI TORT Z WIELKA GORA ROZNNYCH OWOCOW A TAKŻE PEWIEN PREZENT W PEWNYMM  MOMENCIE POWIEDZIAŁAŚ ZE MOŻEMY MIEĆ PRAWO DO WLASNEGO ZDANIA I MOIM ZDANIEM JEST ZE CHCE PSA. W TAKIM RAZIE TOO MA BYĆ MÓJ PREZENT.
Kacperku nie mam nic przeciwko psu, ale nie da się tak szybko załatwić psa jakiego chcemy. Mogę ci obiecać ze pies będzie, ale nie zdążę tak szybko na twoje urodziny.
PROSZĘ CALYM SERCEM.
A co będziesz z tym psem robil?
BĘDĘ Z NIM CHODZIL NA SPACERY CODZIENNIE
A jak ci pies ucieknie?
TAKI PIES NIE UCIEKA
Jaki?
ROTTWEILER
Mój Hans uciekał
MÓJ SNOUK NIE BĘDZIE
Ale taki pies kosztuje dużo pieniędzy, musimy z tą decyzja poczekać
TAK WIEC POCZEKAMY BARDZO PROSZĘ O WIELKIEGO ROTTWEILERA
Ale on na początku będzie malutki, musi urosnąć
TO SPRAWA OCZYWISTA 
a będziesz o niego dbał, czesał go, dawał mu jeść i zmieniał mu wodę na czysta, będziesz się z nim bawił?
TAK PEW NIE ALE WOLE ŻEBYŚ TY TO ROBILA
Ja mam dużo swojej pracy, będziesz się musiał zaangażować w pomoc
TAK W RAZIE POTRZEBY
Mnie przekonałeś ale musisz jeszcze przekonać tatę a to będzie bardzo trudne
RAZEM PRZEKONAMY W KUPIE SILA
Musisz wymyślić inny prezent, bo z psem tak szybko nie zdążę. Obiecuje ci ze pies będzie, ale nie za tydzień.
HW TAKIM RAZIE CHCE OBR0OZE I SMYCZ DLA PSA
A może być jakiś inny pies czy tylko rottweiler?
TYLKO ROTTWEILER.
To tez jedynie zostało nam przekonać tatę.
TATA SIĘ BOI POWIEDZIEC TAK BO MOŻE STRACIC PRACE.
No właśnie, co wtedy damy psu jeść? Trzeba myśleć do przodu.
Z PSEM SIĘ PODZIELIMY
Taki pies je dziennie tyle co tata, to jest kawal psa
MAM TEGO ŚWIADOMOŚĆ
To co oddasz psu swoja zupe czy drugie danie?
W EWIDENTNYCH ZARTACH NIE BIORE UDZIALU ZOSTAW TO BOGU A WOLA JEGO JEST ZEBYM MIAŁ PSA
Umiesz mnie podejśćJ
Kacper mogę wrzucić ta rozmowę na bloga?
POMPATA PEWNIE MOŻESZ
Co to znaczy pompata?

POMPATA TO PO WSCHODNIOKOPTYJSKU I ZNACZY MOZESZ



sobota, 24 grudnia 2016


poniedziałek, 5 grudnia 2016

Zupa krem z marchewki z orzeszkami pinii i zielonym groszkiem

SCD Zupa krem z marchewki z orzeszkami pinii i zielonym groszkiem 


1.20 kg marchewki
1 bardzo duża pietruszka (200 g)
1 łyżka masła klarowanego
1 filiżanka mrożonego zielonego groszku
1 paczuszka orzeszków pinii (50 g), można podmienić na płatki migdałowe
1 cebula szalotka
mleko kokosowe (ilość dowolna, zależy od podobań)
kurkuma
starty imbir (kawałek wielkości kciuka)
1/2 łyżeczka tartej lub mielonej gałki muszkatułowej
1/2 łyżeczki kardamonu
1/3 łyżeczka pieprzu cayenne
pieprz, sól morska lub himalajska do smaku

Tu obejrzycie film:



Marchew i pietruszkę kroję na większe, dowolne kawałki i smażę w dużym garnku na łyżce masła klarowanego.
Po chwili smażenia warzywa zalewam wodą, tak aby całkowicie je przykryć. Gotuję do miękkości.
*
W osobnym garnuszku przez kilka minut (3-5) w osolonej wodzie gotuję zielony groszek. Przelewam go zimną wodą i odstawiam na bok.
*
Cebule szalotkę kroję drobno i szklę na odrobinie oliwy. Odstawiam na bok. 
*
Orzeszki piniowe prażę chwilkę na suchej patelni, aż zaczną pachnieć i przyjmą lekko złoty kolor. Odstawiam na bok.
*
Do gotującej się marchwi  dodaję po kolei wszystkie przyprawy. Gdy warzywa są miękkie, zupę dokładnie blenduję.
*
Do zupy dolewam mleko kokosowe, mieszam i podaję.
*
Już na talerzu dekoruję szalotką, orzeszkami i zielonym groszkiem.


Dzieci uwielbiają i zwróćcie uwagę, że nie ma w tej zupie niczego niezdrowego. Tak, to ja lubię się żywic:)




niedziela, 27 listopada 2016

Szybki i bardzo łatwy sos żurawinowy do mięs

W moim domu ten sos przyjął się na dobre i  zawsze podaję go gdy piekę indyka, choć nie tylko. Jest wiele mięs, do których pasuje. Smakuje wybornie na ciepło, a na zimno też jest smaczny, ale wtedy przybiera już postać galarety, tężeje. Robi się go w banalny sposób, nie wymaga wielu składników i jest bardzo zdrowy. 



Czy wiecie jak zbawienna jest żurawina dla nerek?  Zwalcza infekcje  układu moczowego poprzez przyleganie do ścianek bakterii E Coli. (Lepsza tu jest tylko mannoza, która na diecie SCD jest zabroniona). Nie pozwala na niekontrolowane namnażanie się tych bakterii. Odtruwa z toksyn, poprawia przemianę materii, zapobiega tworzeniu się wrzodów żołądka i dwunastnicy. Zwalcza bakterie Helicobacter Pylori, zmniejsza ryzyko chorób krążenia i chroni płytkę nazębną.  Posiada witaminy z grupy B, wit.P i wit. C, oraz minerały takie jak jod, żelazo, wapń, fosfor i miedź. Posiada dużą zawartośc błonnika. 

Czego chcieć więcej?



SCD SOS ŻURAWINOWY DO MIĘS 
WYBORNY NA ŚWIĘTA

340 g świeżej lub mrożonej żurawiny
1/2 litra wody
od 3 łyżek miodu wzwyż (jak kto lubi)
1 pomarańcza 
1/2 łyżeczki soki himalajskiej lub morskiej

Żurawinę wsypujemy do garnka, zalewamy wodą, dodajemy miód i gotujemy tak długo, aż owoce się rozpadną, a sos mocno zagęści. Dolewamy sok z pomarańczy i ścieramy z niej dobrze wyszorowaną skórkę. Ewentualnie ponownie dosładzamy miodem. 


Smacznego:)


czwartek, 24 listopada 2016

Jak na diecie SCD robię czerwony barszcz

Jest to taki przepis, którego specjalnie nie trzeba modyfikować, aby spełniał wymogi diety.

 Jeżeli użyjemy wyłącznie naturalnych składników, zrezygnujemy z koncentratu, kostek rosołowych, to przepis jak najbardziej będzie się nadawał.
Po co więc wklejam ten przepis, skoro zaglądają tu głównie mamy chorych dzieci, które w jednym palcu mają jak zrobić barszcz?


Bo są tu z nami osoby, głównie panowie, choć nie tylko, którzy nie uznają gotowania za swoją mocną stronę i z chęcią przeczytają o tej zupie.
Wklejam przepis już teraz, bo lubię tę zupę zrobić grubo przed Świętami i zamrozić. Jedno mniej do zrobienia w ostatnim momencie.
Obejrzyjcie film, a pod nim znajdziecie dokładnie rozpisany przepis







Przepis na zakwas
Do wyparzonego słoika wkładam pokrojone na plasterki buraki i trochę włoszczyzny (głównie jednak buraki), przeciętą na pół główkę czosnku, zalewam ostudzoną przegotowaną wodą, nakrywam ściereczką i (zakwas musi mieć dostęp powietrza) i odkładam w ciepłe, spokojne miejsce na 2-3 tygodnie. Gotowe.

Przepis na barszcz (etap 3)
3 kg buraków
1 nieduży seler korzeniowy
2 pietruszki
cebula
główka czosnku
niewielka garść suszonych grzybów
pól jabłka
2 listki laurowe
5 kulek ziela angielskiego
15 kulek pieprzu ziarnistego
1 łyżeczka majeranku
1/3 łyżeczki chili
sól, pieprz

Zaczynam od namoczenia grzybów w około pół litra wody przez kilka godzin, a następnie gotuję je do miękkości, a wywar zachowuję.

Połowę buraków obieram i kroję na plasterki (wygodnie jest posłużyć się w tym celu malakserem), obieram i tak samo kroję seler i pietruszki.

Warzywa w plasterkach przekładam do garnka, zalewam zimną wodą i gotuję do miękkości wraz z główką czosnku i cebulą (oba warzywa nieobrane i przekrojone na pół).
Do gotujących się warzyw dodaję jabłko pokrojone na cząstki, ziele angielskie, pieprz, liście laurowe i grzyby wraz z wywarem, w którym się gotowały.

Ugotowane warzywa przecedzam do świeżego garnka. Drugą połowę buraków piekę wyszorowane i nieobrane (180 C od 40- 90 minut w zależności od wielkości) lub, by ułatwić sobie pracę, używam już gotowych, dostępnych w Lidlu buraków gotowanych, takich jakie pokazuję na filmie. Ścieram je na tarce o dużych oczkach lub używam do tego celu malaksera. Starte buraki wrzucam do odcedzonego wywaru i zostawiam je w nim minimum na całą noc, a lepiej dobę.

Następnego dnia barszcz znowu przecedzam i trzeba go zagotować uważając jednak by nie zaczął wrzeć, bo wtedy straci swój piękny kolor i zrudzieje. Dodajemy pozostałe przyprawy sól, pieprz, majeranek i chili i wlewamy zakwas (tyle ile odpowiada nam smakowo - ja ponad szklankę).

Teraz jest najlepszy moment, aby barszcz doprawić pod swój gust. Musi być kwaśny (być może trzeba dodać trochę octu), lekko słodki i lekko pikantny, odpowiednio słony i pieprzny. Balansujcie przyprawami, aż uzyskacie smak idealny:).

Aby otrzymać klarowny barszcz przecedzam go znowu, tym razem przez naprawdę gęste sitko. Barszcz jest gotowy:)