Dotychczas pisałam o robieniu jogurtu SCD w jogurtownicy lub w termosie. Informacje na ten temat znajdziecie po prawej stronie w dziale "etykiety" pod pozycją "jogurt".
Dzisiaj chciałam napisać Wam o następnej metodzie robienia jogurtu. Nie testowałam jej, ale jak czytam, część osób ją stosuje z powodzeniem, więc dlaczego nie spróbować?
Metoda ta wykorzystuje poduszkę elektryczną:
Oto w jaki sposób można otrzymać jogurt spełniający wymogi diety za pomocą takiej poduszki.
Podgrzewamy mleko do temperatury 80 C, a następnie schładzamy do temperatury 43 C. Proces ten możemy przyspieszyć, wstawiając garnek z gorącym mlekiem do zlewu napełnionego do jednej trzeciej wysokości zimną wodą. Oczywiście posługujemy się cały czas termometrem.
Do ostudzonego mleka dodajemy starter zaaprobowany na diecie SCD choćby ten (klik!), mieszamy.
Ważną sprawą jest, aby w miarę możliwości uwzględnić w starterze wszystkie trzy szczepy bakterii istotne na diecie SCD. Powinien znaleźć się w nim Streptococcus Thermophilus, Lactobacillus Bulgaricus, te dwa są podstawowe do tego dodajemy Lactobacillus Acidophillus. Ja używam startera z Serowara i w związku z tym, że nie ma on kultur Lactobacillus Acidophillus to ten ostatni dodaję poprzez 1 łyżeczkę sklepowego naturalnego gęstego jogurty z Bakomy (uaktualnienie 2017: niestety nieakualne, w tym jogurcie pojawiły się szczepy Bifidusa zabronionego na SCD, przez jakiś czas używałam jogurt z Krasnystawu taki z kogucikiem na opakowaniu, ale i ten zawiera już Bifidusa, naturalny jogurt Jana stosowalam ponad pół roku, ale i ten wprowadził Bifidusa). Obecnie poszukuję naturalnego jogurtu ze szczepem Acidophillus Lactobacillus, jeśli ktos coś to dajcie znać.
O starterze zawierającym wszystkie trzy szczepy piszę w poniższych postach na temat jogurtu.
Garnek z mlekiem kładziemy na poduszkę elektryczną, ustawiamy na wysoką moc grzania, (aby temperatura była dostatecznie wysoka może trzeba będzie ściągnąć flanelową poszewkę z poduszki), garnek owijamy folią aluminiową, a przez jej warstwę przebijamy sondę termometru.
Przy pierwszej próbie robienia jogurtu trzeba będzie ciągle podchodzić i sprawdzać wysokość temperatury i ewentualnie obniżać lub podwyższać moc grzania poduszki. Z biegiem czasu nabierzecie wprawy.
Przypominam ze przez 24 godzimy temperatura jogurtu musi oscylować w widełkach pomiędzy 38-43 C. Jeżeli wzrośnie powyżej, jogurt jest do wyrzucenia, bakterie zginą, a laktoza pozostanie nie strawiona w mleku. Nic już nie pomoże.
Jeżeli zaś temperatura spadnie poniżej 38 C to trzeba ją podnieść i do czasu 24 godzin doliczyć dodatkowo czas, w którym temperatura miała niższą wartość. W ten sposób uratujemy jogurt. Pamiętajcie jednak, że łączny czas robienia jogurtu nie może przekroczyć 30 godzin.
Po upływie całego wymaganego czasu jogurt przekładamy do czystego naczynia, na przykład słoika i wsadzamy do lodówki. W takiej formie może stać tydzień. Możecie również wylać go na sitko wyłożone gęstą szmatką i po 12 godzinach będziecie mieć domowy serek, którego my używamy do smarowania pieczywa Kacperka. W garnku natomiast zbierze się genialna w trakcie przeziębienia serwatka. Gdy jogurt będzie odciekał na sitku warto go kilka razy przemieszać łyżką, aby stał się bardziej gęsty.









