Dostałam dzisiaj od naszej wspólnej koleżanki (nie wiem czy mi wolno ujawnić imię) pytanko. Pomyślałam sobie jednak, że to o co pyta z pewnością interesuje nie tylko ją i że moja odpowiedź przyda się przynajmniej kilku osobom.
Zapytała : " [...]Mam tylko pytanie jak cenowo dieta? I jeszcze jedno, wszyscy jesteście na diecie czy gotujesz dla męża osobno?[...] Od czego zacząć? Zrobić analizy, czy rozejżeć sie po sklepach gdzie można kupić i co ? Jest coś po polsku, włosku lub hiszpańsku na temat diety, jakieś podstawy w stylu spisu potraw[...] wiesz chyba jak to jest, boisz się, ale gdzieś tam w głębi duszy wiesz że musisz , więc chyba muszę, czytałam tylko to co masz na stronce po polsku, ale spisu potraw nie znalazłam [...] "
__________________
OK. Przepraszam, wydawało mi się, że napisałam to jasno. Może jednak nie jest to takie oczywiste. Kochani. Możemy karmić nasze dzieci wyłącznie tym co opisałam w tym blogu.
Jeżeli wejdziecie na moje strony to sugeruję cofnąć się do najstarszego posta i czytać od początku, bo tylko wtedy całość układa się logicznie. Jeżeli chcecie nauczyć się tej diety to najlepszy i najszybszy sposób, szczególnie przy braku wystarczającej ilości materiałów po polsku (czy są po włosku i hiszpańsku nie mam pojęcia, nie znam tych języków, myślę, że po hiszpańsku z pewnością są, sugeruję wrzucić słowo "dieta SCD" napisane w odpowiednim języku na Google i wyskoczą wszelkie dostepne informacje).
Spis potraw jak najbardziej na blogu jest. Jest powiedziane, że najpierw musimy zrobić etap
intro (2-5 dni), potem przechodzimy do etapu pierwszego. W górnej części bloga, w osobnej ramce po prawej stronie jest dział "etykiety", znajdziecie tam
przepisy - etap 1. Natomiast
tutaj jest napisane wszystko co można jeść na etapie 1 . Wchodząc na tego linka wyświetlą się Wam wszystkie moje posty, które zawierały przepisy z tego etapu. Jeżeli myślicie poważnie o diecie dobrze jest je sobie skopiować do osobnego folderu na komputerze. Etap pierwszy trwa dowolnie długo, czym dłużej tym lepiej. Kiedy zdecydujemy się przejść do etapu drugiego zaczynamy podawać tylko potrawy dozwolone na etapie drugim (dokładnie wyszczególnione w blogu
tutaj
plus te poprzednie dotychczasowe, oraz podajemy potrawy według przepisów opatrzonych etykietą
przepisy -etap 2
W ten sam sposób będziemy posuwać się przez następne etapy diety, na które my jeszcze nie dotarliśmy, nie boję się więc, że mnie wyprzedzicie. Jak tylko zaczniemy trójkę będzie ona dokładnie opisana, obiecuję.
Jeżeli dalej coś jest niejasne, zagmatwane, to trąbcie!!! Tu wszystko musi być napisane prosto, aby każdy kto potrzebuje mógł skorzystać. Pomagajcie mi udoskonalić część merytoryczną z pożytkiem dla każdego potrzebującego dziecka. Ja mam niespożyte siły, aby pomagać. Będę to zmieniać tak często, aż będzie napisane jasno, łatwo i przystępnie.
Jak cenowo wygląda dieta? Nie jest łatwo odpowiedzieć jednoznacznie. Napiszę więc o swoim doświadczeniu. Na początku musiałam zainwestować w malakser, blender, sokowirówkę, jogurtownicę i tą maszynkę do regulacji temperatury jogurtu. Nie miałam nic, część z Was jednak niektóre z tych urządzeń posiada. Łatwo obliczyć koszt.
Druga rzecz. Musieliśmy zrezygnować z wielu suplementów niespełniających wymagań diety. Przez to spadły nam koszty.
Tutaj znajdziecie wytyczne jak rozpoznawać czy dany suplement jest dozwolony czy nie.
Tak czy inaczej odpadła mi połowa suplementów. Wydatki spadły. Minęło trzy miesiące zanim wyszukałam te same ,ale innych firm, spełniające wymogi SCD. Są takie. Nie obawiajcie się, że trzeba będzie porzucić coś, co Waszemu dziecku pomaga. Jeżeli nie znajdziecie, poszukam dla Was, popytam na forach amerykańskich. Poradzimy sobie.
Cena diety zależy równiez od tego czy karmimy organic czy nie. Nie jest to wymóg diety. Ja podaję pół na pół, tylko na to mnie stać.
Podsumowując, nie czuję wcale, aby ta dieta w jakikolwiek sposób kopnęła mnie po kieszeni, pomijając początkową inwestycję w niezbędne urządzenia kuchenne.
Tutaj więcej na temat kosztów diety.
U nas tylko Kacperek jest na tej diecie, Kamilek żywi się wyłącznie Neocate, ale jest jeszcze malutki (przejdzie na pełne SCD najszybciej jak to możliwe).
Kiedy my chcemy zjeść normalny obiad włączamy Kacperkowi bajki, u nas to działa. Na diecie istnieje placek migdałowy - pyszne ciasto, ostatnio podawany przeze mnie przepis na roladki mięsno szpinakowe też jest świetny, można zrobić bezy, muffinki cashew. Dzieci będą jadły smaczne potrawy, o to się nie martwcie.
Pisałam już o tym, ale przypomnę. Kacper przed dietą uwielbiał bułki. Obsesyjnie. Nie mogliśmy przejść obok żadnego sklepu spożywczego bez kupienia mu bułki. Bułka była remedium na wszelkie zło tego świata. Odkąd rozpoczęliśmy dietę temat przestał istnieć. Bułki moga leżeć na stole, a Kacperek ich nie tknie. Początkowo, kiedy za nie łapał, wystarczyło, że powiem "Kacperku zostaw to, bo będzie Cię bolał brzuszek". Natychmiast odkładał, mimo że dałabym sobie głowę uciąć, że nie rozumie co mówię. Taka reakcja była zupełnie nieoczekiwana. Zaskoczyła nas .
Nie zakładajcie z góry, że u Was się nie uda. Że nie ma mowy, aby dziecko zrezygnowało z tego czy owego. Że nie tknie tego co oferujecie. Dajcie mu kilka dni na to aby przywykło. Może i Was zaskoczy.
Musicie o nie walczyć . Nie ma wymówki!
Od czego zacząć? Pomyślcie sami. Ja oswajałam się z myślą o wprowadzeniu tej diety dwa lata. Bałam się jej. Pewnego dnia spotkaliśmy u dr Neubrandera matkę z dwoma chłopcami, starszy miał autyzm, młodszy był zdrowy, ale też na diecie ze względu na takie same problemy gastryczne jak starszy. Rozmawiałam z tą kobietą. Opowiedziała mi w jakim stanie był starszy syn przed rozpoczęciem SCD, a tego dnia podszedł do Kacperka, zapytał : "Jak się nazywasz? Chcesz się ze mną pobawić? Mamusiu, dlaczego ten chlopczyk mi nie odpowiada?"
Jak to usłyszałam nie miałam już więcej pytań. Marzy mi się, aby Kacper był w takim stanie. Po tamtym dziecku nie było nic widać, a kobieta powiedziała, że na SCD rozgadał sie tak, że mu się buzia nie zamyka.
Wróciliśmy do domu. Od tego czasu Piotrek nie dał mi już spokoju. W końcu powiedziałam, że wprowadzę dietę, ale musi mi dać trochę czasu abym się jej nauczyła, bo nie wiem zupełnie nic. Bałam się. Usiadłam przed komputerem i zaczęłam czytać. Po angielsku jest dostępna masa informacji. Zamówiłam
tę książkę i pochłonęłam ją w jeden wieczór.
Zajęło mi to około miesiąca zanim poczułam się obeznana w temacie i odważna na tyle, aby spróbować. Rozpoczęłam pod wpływem impulsu, mając świadomość tego jak bardzo mało wiem. Zrozumiałam, że nie muszę wszystkiego wiedzieć od razu. Rozpoczęcie intro jest banalne, a po kilku dniach wprowadzam tylko jedną rzecz raz na cztery dni obserwując reakcje. Czasu, aby uczyć się w trakcie, jest wystarczająco dużo.
Na początku robiłam błędy. tego się nie uniknie. Jeszcze pewnie nie raz mi się zdarzy. Ale idziemy do przodu, z Kacperkiem jest lepiej i to jest warte wszystkich pieniędzy, poświęconego czasu i wysiłku. Poradzicie sobie! Wszystko jest dla ludzi.
Na koniec jeszcze jedno. Pamiętajcie, że nie powinniście wprowadzać dozwolonych potraw na chybił trafił, muszą być one wprowadzane tylko w takiej kolejności jak pozwalają etapy. Musicie posuwać sie etapami. Nic na własną rękę. Owszem, sa nurty w SCD mówiące, że etapy nie maja sensu, ale ja sie z tym nie zgadzam, a po moich i moich czytelników doświadczeniach widzę, że etapy dużo wszybciej doprowadzają do wyleczenia.
Jeżeli dalej coś nie jest jasne to piszcie.