sobota, 16 lutego 2008

Etap 1 + przepis na chleb

Obecnie jesteśmy na etapie 2.

Etap Intro trwał u nas niecałe 3 dni (wieczorem trzeciego dnia podałam gotowane jabłko i pieczonego w folii łososia, bo to była akurat Wigilia i nie miałam sumienia trzymać dzieciaka na samym rosole). Gotowane jabłko smakowało mu jak największy delikates. Do gotowania dołożyłam łyżkę miodu i jednego goździka. Wyszło naprawdę dobre.

Następnie na etapie 1 byliśmy około 3 tygodni. Tu już jest pewne pole do popisu, ponieważ na tym etapie jeść można:


ETAP 1
Owoce
(obrane, bez pestek, ugotowane): - jabłko, - gruszka, - banan (surowy, ale tylko dojrzały, brązowe plamki, bez odrobiny zielonego nawet przy ogonku)
Uwaga dotycząca gruszek- czasem mają one takie drobniutkie pesteczki jak truskawki. Wiecie o co mi chodzi? Te maleńkie pesteczki mogą bardzo zaszkodzić. Trzeba gruszkę przetrzeć przez gęste sitko.

Nauczcie dzieci pić kompoty. Ja mam pełno jabłek od teścia i początkowo słodziłam miodem taki kompot dla chłopców, ale teraz nauczyli się bez miodu i pija go w dużych ilościach. Musze tylko pilnować aby był z lodówki, bo w temperaturze pokojowej nie wypija - ot , takie dzieci:)

Warzywa (obrane, bez pestek, dobrze ugotowane): - fasolka szparagowa ( zielona, żółta), - cukinia, - szpinak

Mięsa: -duszone - z rusztu, - gotowane na parze

Jajka - jakkolwiek przyrządzone

Ryby- gotowane, duszone, z rusztu, - na parze

Do picia można używać już soku z jakiegokolwiek owocu, pod warunkiem, że jest domowo wyciśnięty lub kupny, ale dozwolony na diecie SCD i przecedzony przez gęsto tkaną szmatkę bądź pończochę. Rozcienczajcie go z wodą w proporcjach 1:3, a potem 1:2 w końcu możecie go pić nie rozcieńczony.  


Uaktualnienie 2014: na przestrzeni lat widzę, że pewne założenia w diecie SCD ewoluują i tak się ma z dynią piżmową i mlekiem z blanszowanych migdałów. Prawdopodobnie szeroko zakrojone, wieloletnie obserwacje reakcji na te pokarmy wielu chorych na diecie, wykazały ich dobrą tolerancję, co pociągnęło za sobą przesunięcie tych dwóch produktów o jeden etap niżej, czyli 1. Warunkiem pod jakim je wprowadzamy jest ustąpienie ciągłych biegunek i zaparć. 


Jak widać możliwości przyrządzania potraw są dużo szersze. Jako desery gotowane owoce, przetarte na puree, z miodem, goździkiem, cynamonem.

Jako zupy mamy oczywiście rosół i na jego bazie można zrobić "fasolową" (duża ilość ugotowanej fasolki szparagowej zmiksowanej na puree, rozrzedzonej do odpowiedniej konsystencji rosołem, w tym kawałki gotowanego kurczaka i marchewki. Kacperek tą zupkę uwielbia. Można dołożyć łyżeczkę masła klarowanego. Zyska na smaku.

Można zrobić zupkę marchewkową na podobnej zasadzie - z kawałkami mięska i fasolki szparagowej. Mamy już zupełnie inny smak zupy.

O taką:



Kacperek często jadł jajecznicę z kurczakiem. Gotowane udka kurze. Galaretkę z kurczaka z marchewką.

CHLEB JAJECZNY (etap 1)

2/3 do 1 szklanki ugotowanych warzyw z etapu 1 (woda odcisnięta dokładnie) - puree
5 jajek 
sól
pergamin do pieczenia

Piec nastawiam na 170 stopni. Oddzielam białka od żółtek.
Białka ubijam na pianę ze szczyptą soli w dużej misce, żółtka miksuję z warzywami na puree w mniejszej. Delikatnie łączę puree z pianą z białek, mieszam, rozsmarowuję równo na płaskiej, wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
Piec 35-40 minut.

Chleb zrobi się pulchny, a w miarę stygnięcia opadnie. Ja tnę go na 12 kwadratowych kawałków.
Takiego chleba można używać na razie jako przegryzka, a w dalszym etapie diety do robienia kanapek. Uwaga! Jeśli użyjecie cokolwiek innego niż papier do pieczenia, chleb nie wyjdzie.




Ten chleb jest zrobiony akurat z dyni piżmowej (jest  w Tesco  i Auchan, można ją przechowywać kilka miesięcy w zimnie lub tez dobrze się mrozi pocięta w kostkę),  ale z cukini, marchewki, fasolki wyjdzie podobny, tylko o innym smaku. Wg mnie najlepsze wychodzą z dyni piżmowej ewentualnie marchewki. Jeżeli nie znacie dyni piżmowej to bardzo zachęcam. To warzywo dopiero zaczyna swą karierę w Polsce, ale w zachodniej Europie i Stanach króluje, dominuje nad innymi dyniami, jest bardzo popularna i przepyszna.


Dynia piżmowa


Zdążyliśmy zaliczyć już drugi raz intro trzydniowe po tym jak napisali mi ze szkoły, ze nie dopilnowali Kacperka i zjadł kawałek plasteliny. Zawsze istnieje ryzyko, że o czymś nas nie poinformują, więc myślę, że raz na jakiś czas będziemy mu robić trzydniowe intro, tak dla przeczyszczenia jelit.

No i najważniejsze. Mamy nowe osiągnięcie. Kacperek zaczął zauważać tatę wracającego z pracy i cieszyć się na jego widok. Tak trzymaj syneczku!

158 komentarzy:

  1. 1.Czytałałam, że Pani syn identycznie jak ja, mimo chudziutkich rączek i nóżek miał wydęty brzuch. Po jakim czasie to minęło ? Wiem, że cierpliwość jest tu kluczowa i jestem w nią uzbrojona. Jest lepiej bo wzdęcia mijają w nocy a wcześniej nie mijały, w dzień są o połowę mniejsze, zdarzają się etapy że mijają na kilka godzin między posiłkami. Czy to, że mimo zakonczenia intro utrzymuja sie nadal to powód do niepokoju czy raczej po prostu czekać ? :)

    2.Aha i czy zjadanie tych bananów, soku jabłkowego i niedługo planuję wprowadzić gruszkę może mieć negatywny wpływ na grzybicę ? Nie jem tego wiele, a na samych warzywach gotowanych bym dlugo nie pociagnela. Bo moje myślenie jest takie, ze jesli są to cukry proste, a wiec nie zalegaja w moim jelicie to nie stanowia pozywki dla grzybów ? Mam rację ?
    /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  2. Dominika:
    1. Takie wydęcie brzucha u Kacperka minęło po kilku miesiącach. Absolutnie to nie jest tak, że intro załatwia problem. Jelita muszą być mocno podleczone. Uzbrój sie w cierpliwość. Nie z każdym idzie w tym samym tempie. Jak mówię trudno przewidzieć, jak pójdzie u Ciebie, ale pomogę ile potrafię. Jesteś na dobrej drodze. Jak wprowadzisz jogurt SCD to powinno pójśc trochę szybciej, ale zaczekaj z nim na razie. No i to nie jest żaden powód do niepokoju. Wszystko trwa. Nie zachorowałaś w jeden dzien więc i zdrowieć nie będziesz tak szybko:)
    2.Tak, może mieć negatywny wpływ. Jak najbardziej. Gruszka nie ma żadnego wpływu, pozostałe mają. Tak samo miód. No, ale musisz ocenić co jest ważniejsze. Bo jeżeli twierdzisz ze bez nich na tej diecie nie wytrzymasz, to z diety będą nici i będziesz w punkcie wyjscia. Czy tego chcesz? Nie chce decydować za Ciebie, ale ja bym przymknęła na to oko teraz, podleczyła jelita w pierwszej kolejności i potem gdy będą zdrowe wzięła się za grzyba. Dieta i tak sprawi, że mikroflora w jelitach będzie ulegać zmianie na lepsze, co będzie tworzyć gorsze warunki rozwojowe dla grzyba, jednak nie oszukujmy się grzyb ma zarodniki, które bez pozywienia potrafią przetrwać w ludzkim organiźmie dwa lata. Mogą być w fazie przetrwalnikowej, a potem jak znajdą korzystne warunki rozszaleć się na nowo. Dlatego ja wyleczyłabym najpier jelita. Dałabym Ci namiar na dobry artykuł o leczeniu grzyba dietą, ale namiesza Ci to teraz w głowie, bo to się częściowo kłoci z SCD, więc odłóżmy to na potem, dobrze? Miłego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  3. W poście o suplementach pisze Pani, że enzymy multi-enzyme formula są dozwolone, a tutaj pisze, że mają składniki mleka i pszenicy - Więc to chyba nie są te enzymy o ktorych Pani pisala ? :( http://allegro.pl/multi-enzyme-formula-trawienie-obniza-cholesterol-i5068067124.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, nie, to sa jakieś inne, nie z Kirkman Labs. A swoją drogą jak się przyglądam tej liście to jednak widzę ze zawiera błędy. Hmm...musze nad tym usiąść i przejrzeć każdy jeszcze raz. Jak tylko znajde trochę czasu. Najlepiej proszę przed zakupem wysłać do mnie zapytanie z linkiem do produktu, pomoge ustalić czy może być.

    OdpowiedzUsuń
  5. W porządku:) Jakby Pani znalazła lub miała kontakt z osobą, która zna legalne enzymy na polskiej stronie w korzystnej cenie proszę o podanie informacji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziś rano rozbolał mnie brzuch, po śniadaniu jakie jem zwykle, które składało się z jajecznicy, gotowanej marchewki i bananów, czy możliwe, że cos z tego zestawu mi zaszkodzilo ? Mozliwe ze banany nie do konca dojrzaly ? Czy takie bóle mogą sie czasem pojawiac ? /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak, to normalne, bóle moga się dalej pojawiać, jelita ciągle masz chore. Fajnie ze te enzymy są w porządku. Dopisuję do listy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Okej;) A u mnie w miejscowości jest zielarski i tam mają rzeczy z now foods, wiec chyba tam kupie enzymy a nie przez internet:) I chyba mają tam probiotyki bez dodatkow, ale to jeszcze sprawdze;)
    Pozdrawiam/Dominika

    OdpowiedzUsuń
  9. Fasolka szparagowa moze sie gotowac pół godziny ? Czy to zbyt krótko ?

    OdpowiedzUsuń
  10. w którym etapie mozna gotowac mięso i ryby na parze ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Poczatkowo zaleca się spozywanie warzyw gotownych 4 godziny. To nie jest jednak obowiązek na diecie, wiec nie musisz się do tego stosować. Zaleca się to ze wzg na obserwacje jak sobie ludzie radza na poczatku z gotowanymi krócej warzywami. jeżeli Twoje jelita poradza sobie z gotowana krócej fasolką to próbuj.

    Gotowanie na parze to etap wczesny. Myślę że po 2, 3 tygodniach na diecie, jednak oficjalnie dieta tego nie określa.

    OdpowiedzUsuń
  12. kurcze a ja jadlam fasolke gotowana 40 min ;/ ale nic mi nie bylo wiec chyba okej. :) jednak gruszke wycofalam, bo nie bylo dobrze, wprowadze ja na koncu etapu 1. Bede przeciagac ten etap dopoki nie bede dobrze tolerowac wszystkiego. /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  13. Dominika, a przetarłas gruszkę przez sitko? Ja pisałam o takich mini pesteczkach ok. 1 mm średnicy, których pełno w niektórych gruszkach i one szkodzą na początkowych etapach.
    To nie jest do końca dobry pomysł, aby przeciągać etap pierwszy. On ma mało zróżnicowane pokarmy i długofalowo może się to odbić na Twoim zdrowiu. Radziłabym ciagle rozszerzać menu, ale musisz mieć pewność, że jesz tylko to co służy dobrze. Przyjmij zasadę, próbujemy 3 razy czy cos szkodzi na pewno. Jak raz zaszkodzi 3 dni przerwy, drugie podejście, 3 dni przerwy, trzecie podejście i jak zaszkodziło za każdym razem to szkodzi. Odstawiasz na miesiac, próbujesz, dalej szkodzi, znowu miesiac itd. W tym czasie jednak cały czas rozszerzasz menu o bezpieczne produkty, co do ktorych nie masz wątpliwości, etap po etapie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Okej. Nie przetarlam gruszki przez sitko, moze faktycznie cos sie tam zawieruszylo, chociaz staralam sie wyciagnac wszystkie pestki. Sprobuje z nia jeszcze raz. A co mam zrobic z cukinią, ktorej teraz nie kupię, a est w etapie 1 ? /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  15. Cukinię widziałam 2 tygodnie temu w Biedronce, a w Auchan były kilka dni temu, mieli wyjatkowo szeroki wybór warzyw jak na ta porę roku. Może znajdziesz mrożoną? A jak nie znajdziesz to sie nie przejmuj, idź dalej na diecie, a jak sie pojawi to wprowadź. Ja mam tyle w zamrazarce, że już na nia nie mogę patrzec:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Auchan u mnie nie ma, ani w lokalnych biedronkach;/ poczekam na sezon;)Ja jestem cukiniozerca to moze sie Pani podzielic:P
    /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  17. W sobotę jadę na zawody i będę tam od 8 rano do 17, w dzień oczywiscie pojdziemy do McDonalda itd... Co moge ze soba zabrac tak zeby wszyscy z grupy mnie zbytnio nie wysmiewali ale zeby nie byc glodna caly dzien ? Jem juz wszystko z etapu 1 poza gruszką a jutro wprowadzam gotowane jabłko. :)
    /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  18. Dominika nie bardzo rozumiem to pytanie. Raczej chyba wiadomo ze nie zamówisz w Mc Donalds mac zestawu, no a na etapie 1 to zbyt dużego popisu nie ma, trzeba jeśc te kilka wariantów które są. Ja bym się koleżankami nie przejmowała, zreszta nie musisz im mówić ze ta dieta to na długo. Masz jakieś tam kłopoty z trawieniem wiec chwilowo tak jesz az Ci przejdzie i tyle. Najważniejsze zebys nie była glodna. jak masz termos to weź zupę na ciepło i te roladki mięsno szpinakowe możesz zrobic, zrobiłam je dzis Kacperkowi, jadł z wielką ochotą:) Miłego wyjazdu :))

    OdpowiedzUsuń
  19. Wezme banany, rosół i chlebek jajeczno-marchewkowy;) Moze do tego jakies puree ze szpinaku z olejem kokosowym i masłem klarowanym;) Pewnie ze chodzilo mi o jakies pomysly na kombinacje skladnikow.Wiadomo, ze nie mialam na mysli zakupow w McDonaldzie, nie zjadlabym tam nawet gdybym byla zdrowa;) Milego weekendu;) /Dominika

    OdpowiedzUsuń
  20. Pestki z pomidora, cukini , ogórka i podobnych wyciągamy poprzez przecieranie gotowanych warzyw na sitku.

    OdpowiedzUsuń
  21. Agnieszko chce wprowadzić szpinak, czy po 4h gotowania cos z niego zostanie? Jakie są Twoje doświadczenia? Kupiłam świeży, organiczny. Magda

    OdpowiedzUsuń
  22. Magda przyznam, ze ja najdłużej gotowałam szpinak 40 minut na minimalnym pyrczeniu. U nas to wystarczyło.

    OdpowiedzUsuń
  23. Mam pytanie odnośnie chlebka, upiekłam dziś, jest smaczny, ale nie jest chrupiący, nie wiem tez czy powinien taki byc? Rozsmarowalam cienko, na wysokosc około 1cm. Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze Ci wyszedl. On nie jest chrupiacy, ale z brakuje laku lepszy taki niz zaden:)

      Usuń
  24. Witam Agnieszko, to znowu ja-Ania. Robilam juz dwa podejscia do chleba jajecznego z cukinia i nie wyszedl mi:( Wogole nie wyrosl i taki wilgotny jest od spodu. Masz pomysl co moge zle robic?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu na pewno cukinia była za mało odciśnięta, Ta masa warzywna musi być prawie ze sucha. Domyślam się ze cukinia to sama woda więc chyba musiałabyś meić z 5 kilo żeby po odciśnięciu została szklanka suchej cukini, więc to może nie jest naszczęśliwsze warzywo do tego chleba (nie próbowałam). Mam doświadczenie z dynią, z marchewką i z fasolka szparagową, ale ten ostatni nie był zbyt dobry. Dynia piżmowa (butternut squash) jest najlepsza.

      Usuń
  25. Dziekuje za odpowiedz:) Mocno wycisnelam cukinie i z duzej ilosc robilam, za drugim razem specjalnie w piekarniku zrobilam by suchsza byla ale efekt ten sam, widocznie cukinia nie bardzo sie nadaje:/ Musze sprobowac z marchewki lub dyni jak wprowadze. Bartek nie chcial w zadnej postaci cukini i tak chcialam przemycic, ale wlasnie omleta na niej zrobilam, troche sie krzywil ale zjadl a potem sama cukinie uduszona zaczal wsuwac lyzka ku memu zdziwieniu, a wczoraj jeszcze wypluwal placki z cukini i jajek. Trzeba kika razy probowac az do skutku:) Dobrej nocy Agnieszko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zrobiłam ze szpinaku i tez wyszlo super ( chlebek):) /Dominika

      Usuń
  26. Witam Agnieszko:)
    Dawno nie pisalam... . Bartus gorzej sie zachowuje niz wczesniej, coraz gorzej, co mnie martwi. Wyproznial sie raz na 2-3 dni, pare razy stolec byl nawet troche uformowany, a reszta to takie mazie, jak widzalam cos niestrawionego to miksuje. Od ponad tygonia niechetnie rosol pije, bawi sie nim, wylewa,pluje..nie chce wogole tez wody pic a soku nie podawalam by stwierdzic czy nie wywoluje plamek. Przez pare dni byl okropny nie do wytrzymania, ciagle nerwy, krzyk, placz pomyslam ze moze od tego, ze za malo pije. Sok z jablkiem podawalam jak zasugerowalas 3 dni i pare dni przerwy, wyglada ze te plamki na twarzy nie od jablek. Teraz codziennie mu podaje sok rozcienczony w proporcji 1/3 do 2/3 wody. Wypija od razu 2 kubki cazsem wiecej i kupka jest codziennie raz czasem dwa, ale nie uformowana tylko ciagle taka maz, ale lepiej niz przed dieta. Co do zachowania coraz bardziej bije sie po twarzy, w przedszkolu zaczal uderzac glowa o drzwi i w domu o twarde zabawki(przed dieta tylko w pluszaka z ktorym spi, ktorego nadal meczy). Ugryzl tez w reke pania z przedszkola. Mnie odpycha bardziej niz wczesniej i bije, a przed wprowadzeniem diety 2 tyg. juz zasypial we mnie wtulony, czego ponad 2 lata nie robil. Cigle otwiera lodowke, trzaska drzwiami, rzuca sie na podlodze, ma dlugie napady furii bez przyczyny praktycznie. O wiele szybciej i bardziej sie denerwuje i jak cos nie wychodzi to uderza glowa o co popadnie lub bije sie po twarzy lub glowie, ciagnie za ucho. Wczesniej nie bil sie po glowie. Nie wyrabiam juz psychicznie.
    Czy to normalna reakcja na diete?(24ego lutego zaczal intro, wiec chyba powinien sie powoli uspakajac a nie gorzej , czy jestem w bledzie?). Myslalam ze z diety cos mu szkodzi,ale trudno stwierdzic,bo caly czas zle sie zachowuje.W kazdym badz razie jablka odpadaja jesli chodzi o reakcje skorne, wykluczylam jajka na pare dni i z powrotem wprowadzilam, zachowanie to samo. Fakt , plamki znikly i mysle ze wyszly od oleju kokosowego badz kurkumy?(obydwu na razie nie podaje). Nie chce tez przesadzac z sokiem jablkowym i zaczelam mu dosladzac wode miodem( dziennie 3 male lyzeczki dostaje od wczoraj, czy to za duzo?).
    Dostalam wyniki z analizy wlosa i poziom potasu mnie przerazil, ponad siedmiokrotnie przewyzszajacy norme. Dzis zrobilam badanie krwi by sprawdzic jaka zawartosc jest w krwi obecnie bo probka wlosow pobrana byla dwa miesiace temu. Ma sporo niedoborow jak np. wapn, magnez, selen,srebro, brom,jod,cynk i wiele innych. Z tego co wyczytalam to wysoka podaz potasu w organizmie uniemozliwia absorbcje wielu pirwiastkow(wapn, magnez, cynk...). Niemozliwe jest by tak wysoki potas pochodzil z dziennej diety, poziom jaki ma grozi arytmia serca, paralizem miesni a nawet smiercia. Taka nadwyzka sugeruje ze ma problemy z nerkami, ktore sa odpowiedzialne za wydalanie potasu z organizmu. Jesli wynik krwi potwierdzi wysoki potas to bede robila dalsze badanie na nerki. Od jutra wykluczam banany, bo sa bogate w potas. I teraz dopiero pomyslalam, ze moze banany mu dodatkowo szkodza na te zachowanie. Moze po ich zjedzeniu potas jeszcze wzrasta i tak zle sie czuje... Skoro potas jest odpowiedzialny za miesnie, moze dlatego bije sie po twarzy, moze czuje dretwienie/mrowienie i dlatego sie bije by mu przeszlo. A i od dwoch dni zaczal po policzkach i karku sie szczypac. Jakby chcial krazenie pobudzic. Dosc gdybania, trzeba zobaczyc co wyniki pokaza.
    Dalej, z analizy wlosa wyszla obecnosc metali ciezkich jak: arszenik, kadm, glin,rtec i olow. Wszystkie niby sie mieszcza w normie, a jednak glin(aluminium -pewnie ze szczepionki) i olow prawie rownaja sie z maxymalana dopuszczalna wartoscia. Mysle ze to wplywa na zachowanie Bartka. Czy Kacperkowi sprawdzalas obecnosc metali? Jesli tak to czy chelatowalas czy na diete calkowiecie sie zdalas?
    Ciag dalszy nastapi

    OdpowiedzUsuń
  27. ciag dalszy od Ani,

    Na pecanbread wyczytalam, ze niektorzy chelatuja na SCD. Inne zrodla podaja, ze powinno sie chelatowac przy zdrowych jelitach, na pewno watroba musi byc zdrowa to podstawa. Znalazlam naturalny sposob na cheletacje (wyciag z kolendry plus chlorella zamiast standardowych: LA, DMSA, DMSP). Kolendra ponoc wyciaga metale z mozgu i tkanek ale z krwi nie daje rady , a chlorella z krwi usuwa. Jakis pan na forum pisal,ze jego paroletni syn mial problem z mowa, jakby zapominal slow mimo iz olow byl w normie(efekt cheletacji-poprawa mowy). Co o tym sadzisz? Oczywiscie nie bede sie za to zabierac teraz, jelita musza dojsc do siebie, zobaczyc co z nerkami i watroba sie dzieje.
    Co do glodu, ktoras z forumowiczek pisala ze dziecko ma ciagly glod tak jak Bartek, mysle ze to normalne, bo ja tez jestem ciagle glodna mimo iz na pocztku diety tego nie odczuwalam . Organizm sie buntuje i chce czegos innego(etap jeden to jeszcze bardzo restrykcyjny), niekoniecznie weglowodanow, mam ogromna ochote na warzywa, ktorych jeszcze nie moge i owoce. Ale moze to dlatego ze cukier, gluten i nabial zostal juz wykluczony wczesniej(ok 2 msce).

    A teraz dobra wiadomosc dla odmiany. Mimo iz kontakt wzokowy Bartka polepszyl sie na diecie GFCFSF , to teraz ma jeszcze lepszy:) Dluzej patrzy w oczy i prawie zawsze reaguje jak sie do niego mowi. Kolejna rzecz to- wiecej rozumie co sie do niego mowi. Jak powiem by przyniosl mi pieluche z drugiego pokoju z szuflady to przynosi. Nauczyl sie pokazywac gdzie sa brwi, ramiona i plecy oraz zaczal pytac gdzie jest Miniek(Mirek) moj partner. Tata za rzadko Go odwiedza wiec tata rzadko wypowiada, choc ja byl mlodszy wiecej mowil:(

    Ps. Zycze wszystkim mamom cierpliwosci i wytwalosci, nie poddawajcie sie:)

    Pozdrawiam,

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu to jest autyzm i nie wszystko da sie ogarnąc dietą. Bardzo żałuję ale ona nie ma wpływu na wszystko co sie z dzieckiem dzieje, to sa duzo bardziej złożone procesy. Te zachowania które widzisz teraz u Bartka nie sa juz z pewnością reakcji die-off na diecie, natomiast mogą wypływac tak jak piszesz z uczucia ciągłego nienasycenia, jakie i u siebie obserwujesz bądź też tego nadmiaru potasu, który konieczne trzeba obniżać. Tu musi pomóc Ci lekarz. Pytasz o podawanie miodu , możesz troche podawać , nie ma problemu tylko nie przesadzajcie z ilością. jeżeli podejrzewasz że może meić drożdzyce to miód bym ograniczyła i mozesz wprowadzić GSE na próbe, u nas duzo poprawił zachowanie. http://myblog-agnieszka.blogspot.com/search?q=grapefruit+seed+extract

      Kacper miał wielkorotnie badany poziom metali cięzkich i zawsze wychodził mocno przekroczony ołów , a pomimo to lekarz mówił ze nie radzi chelatować przy tylko jednym podniesionym pierwiastku bo chelatacja to proces bardzo niszczący organizm. Wtedy nie podjeliśmy tej próby, teraz jednak przymierzam się do chelatacji witamina C. Bardzo plecam Ci książke "Ukryte terapie" pana Zięby nie pamiętam imienia. Tam możesz o tym dokładnie przeczytać. Jeżeli chodzi o chelatacje DMSA , DMPS to nie mam dobrych doświadczeń, dzieci koleżanek były chelatowane, bardzo siadł układ odpornościowy, dzieci wyrażnie pogorszyły się na zdrowiu a metale były takie same po roku chelatacji. Zraziłam się. My tylko stosowaliśmy przezskórny glutation bez większego powodzenia. Dobrze piszesz ze przy rozpoczęciu chelatacji jelita musza byc absolutnie wyleczone więc na razie bym to odłozyła do podleczenia Bartusiowi brzuszka.

      Usuń
    2. Witaj Agnieszko , w końcu szczerze nie rozumiem . Robicie chelatację według Cultera czy nie ? Z tego co odpisałaś Ani w komentarzach do I etapu piszesz ,ze chelatujesz tylko witaminą C zmieniłaś zdanie , czy nabrałaś zufania do Cultera . Jak to w końcu jest chelatowac z grzybicą czy nie , ponoć jesli sie nie chelatuje nie wyleczy się grzybicy i koło się zamyka . Więc ? Co myslisz , dziękuję Miłego wieczoru .Mam jeszcze pytanie , czy na pierwszym etapie mozna mleko migdałowe , czy lepeij z brazylijskich ?

      Usuń
    3. Tak, robimy wg Cutlera. Ani pisałam pewnie dwa lata temu albo cos koło tego, a od tego czasu sporo sie zmieniło. Wiesz jestem taka osoba, że nie potrafie siedziec z założonymi rękoma i ciagle muszę szukac jakiegoś sposobu aby pomóc Kacprowi. Dlatego zdecydowałam sie na Cutlera i to okazało się bardzo dobrym pomyslem. U nas nie ma problemu grzybicy, nie wiem jak się chelatacja ma do tego. Na pierwszym etapie można albo mleko z blanszowanych migdałów, albo z pecanów. Brazylijskie nie.

      Usuń
  28. Dziekuje za odpowiedz Agnieszko,

    Dzis po wypiciu trzech kubkow wody lekko miodem doslodzonej, Bartus doslownie wysikal kupke:( Ku memu zdziwieniu byly tam te male nasinoka z fasolki szparagowej, mimo iz miksowalam,widocznie blender musze zmienic.
    Wczoraj wprowadzilam pieczone jablka, nie chcial zjesc wiec zrobilam z nich placki (zamiast banana jablko rozgniotlam i wymieszalam z jajkiem). W takiej postaci zjadl. Niestety na policzku wyszla plamka, mimo ze od tygodnia nie wychodzilo nic. Dzis rano nie ma juz po niej znaku. Obserwacja pokaze, choc przyznam,ze zdziwilam sie troche bo sok jablkowy przetestowalam.
    Co do GSE kupilam,ale nie ma sposobu by Go Bartkowi podac Mam tez legalny tran ,ktorego tez nie moge mu podac. Wczesniej olej z pestek dni i tran Mollers podawalam na sile, po czym cala mokra bylam i wyssana z energii. Najpierw probowalam w formie zabawy , karmienie misi, mamy, cioci, nic nie dziala. I ten tran legalny sama sprobowalam i jest tak okropny, ze sama sie wzdrygam jak go biore. Nie wiem czy to normalne, ale po zazyciu jego czuje lekkie pieczenie w gardle, czy mialas moze doswiadczenie z czyms takim lub ktos z forumowiczow pisal cos na ten temat?
    na opakowaniu GSE jest napisane by w wodzie podawac, Bartek wody odmawia, myslisz ze jesli dodalabym GSE do wody z miodem to bedzie ok?

    Odnosnie zachowania Bartka podejrzewam, ze te nietolerancje ktore mu wczesniej wyszly moga niestety byc za nie odpowiedzialne. Nie pozostaje nic innego jak poczekac az dieta bedzie bogatsza i na nowo te produkty wykluczac. Daje sobie 2-3 miesiace, jesli efekty diety nie beda zadawalajace, zrobie jeszcze raz test na nietolerancje, tym razem o wiele szerszy, zeby miec pewnosc ze substytuty nie szkodza i bede modyfikowac diete zgodnie do wynikow nietolerancji. Bede starac sie trzymac etapow diety na ile to bedzie mozliwe, innego wyjscia nie widze:( Mam cicha nadzieje, ze jogurt SCD duzo zmieni na lepsze).
    Jesli masz jakikolwiek pomysl jak przemycic tran ,GSE, olej z dyni, prosze napisz, bo wierze ze podawanie tego moze wiele zdzialac.

    Ps. Te placki jablkowe bardzo smaczne wyszly.

    Jablka pokroic w osemki, upiec w naczyniu zaroodpornym,odparowane lekko odcisnac, rozgniesc widelcem i wymieszac z jajkiem. Proporcje na oko, konsystencja troche zadsza niz w plackach bananowych, trzeba bardzo ostroznie przewracac.

    Pozdrwiam,

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  29. Aniu to ja pisałam o nieustającym głodzie synka, to juz w zasadzie miesiąc diety, a głód jak był tak jest, ciągła flustracja zaczęła pogarszać samopoczucie Ignasia. Mamy podobne doświadczenia. Moim zdaniem za bardzo skupia sie na jedzeniu, chyba bez przerwy o tym myśli, na spacerze co chwile mowi "mama daj banana" "mama daj jaja". Rowniez zaczynam sie niepokoić, bo przed dieta zachowanie było o wiele lepsze, a liczę, ze głod w końcu minie i dieta zacznie przynosić oczekiwane efekty. Dobrze pamietam z bloga, ze mieszkacie w UK?
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda mam dla Ciebie i dla Ani taką propozycję: Jeżeli po którymś pokarmie widzicie że wchodzi gładk
      o macie w zasadzie pewność że na pewno nie szkodzi, to nie czekajcie 4 dni na wprowadzenie następnego, tylko bierzcie się następny. Mam na celu szybciej zwiększyć wam menu to powinno pomóc w likwidacji tego głodu, ale tak jak mówię to możecie robić tylko jak wiecie że coś zostało przyjęte dobrze nie ma z tym problemów. Jak dojedziecie do etapu mąki orzechowej to sytuacja prawdopodobnie się odwróci

      Usuń
  30. Agnieszko byłoby pięknie, ale u Ignasia zawsze, ale to zawsze pierwszego dnia nowego produktu wszystko gra, nie na kupy, a następnego dnia zaraz po śniadaniu, bardz popołudniowej drzemce pojawia sie paskudna kupa, a godzinę pózniej malutka kupka z samym śluzem, dlatego tyle watpliwości rodzą nowe produkty. Magda

    OdpowiedzUsuń
  31. Do Magdy:Tak Magdo, mieszkamy w UK, w Slough konkretnie. Rzeczywiscie mamy podobnie,Bartek jak tyko zobaczy jajo to w kolko powtarza jajo albo nana (banana). Otwiera lodowke i jak tylko zobaczy kurczaka to popada w furie. Zaczelam pudelko z kurczakiem chowac w ciemna reklamowke,zeby nie widzial , by Go nie korcilo. Nie chce dawac mu samego miesa by bardziej organizmu nie zakwaszac, a warzyw nie chce jesc, musze miksowac. Jedynie fasolke chetnie jadl, ale niestety resztki niestrawione byly i raczej mu szkodzi bo gorzej spi po fasolce.

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  32. Agnieszko, chetnie wprowadzalabym nowe produkty szybciej ale niestety nie jestem pewna co mu szkodzi a co nie gdyz zachowanie pogarsza sie i kupki niestety tez. Jesli mialabym na podstawie wyproznien ocenic to wyluczylabym fasolke, marchew i dynie pizmowa byc moze(jeszcze nie jestem pewna bo obie pomaranczowe, jutro sama dynie podam), banany juz wycofalam ze wzgledu na ilosc potasu w nich zawartych. Wczoraj wprowadzilam jablka pieczone, tylko w formie plackow je je i tez wyglada jakby mu szkodzily, mimo rozgniecenia widelcem , jakby kawaleczki niestrawione. Zostalby kuczak, rosol, cukinia i jajko.
    Dzis wieczorem zrobil znowu kupke, fakt, ze nie taka wode jak rano ale gorsza niz wczesniejsze, nie wiem czy to wina jablek czy wody z miodem(daje malutka lyzeczke na kubek) ale zaraz po wypiciu ma te brzydkie kupki. Wody nie chce wogole pic wiec cos musze mu dawac. A w przedszkolu nic nie wypija:(
    Ponad dwa dni bylam uparta i tylko wode dawalam ale doslownie nic wtedy nie wypijal i rosol tez przestal.

    Czy dobrze pamietam odnosnie sokow: wszystkie owoce mozemy juz na 1wszym etapie podawac rozcienczone? Przed dieta czesto wode z cytryna i stewia dawalam, i ph mial ladne-neutralne(sprawdzam codzienie papierkami lakmusowymi) a od dwoch tyg. ma ciagle zakwaszony organizm znowu. Wiem,ze jak wiecej warzyw wprowadze to bedzie lepiej, ale kiedy to bedzie:( Moze przez to zakwaszenie grzyby bardziej sie odzywaja, mialoby to sens.

    Czy moge dodac GSE do soku jablkowego lub wody z miodem? I czy uwazasz ze dosladzanie wody miodem moze powodowac gorsze kupki?

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania, Magda,jak to tak wygląda to ja zaczęłabym szukac gastrologa. Widać trzeba wspomóc lekarstwami. Nie martwcie sie bo nawet przy takich kupach leczenie i tak postępuje, jednak byc moze pierwsze kilka miesięcy leki sa konieczne.

      Usuń
  33. Do Agnieszki ;
    Agnieszko my juz mamy umówionego gastrologa, ale szukany jeszcze jakiegoś z Polsce, masz moze kogoś godnego polecenia? A jeszcze pytając czysto hipotetycznie, to wiesz jakiego typu są to lekarstwa? Mam na myśli te gastrologiczne. Bo wzbraniały sie przed kazda ingerencja lekarstw jak tylko możemy, dotychczas tylko pogarszały sytuacje. Czy Twoim zdaniem jesli widzę, ze jakis produkt pogorszył kupe, ale zachowanie nie uleglo zmianie to próbować zachować go w menu? Tak no jest z papryka.
    Do Ani:
    Aniu próbowałaś podac synkowi tran w formie "cukierka" ? Ja daje Ignasiowi i on gryzie w buzi. Wiem, ze nie jes to smaczne, ale on traktuje to jako rarytas, moze spróbuj.
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda w Stanach to mogłabym Ci polecić dr Krigsmana, jednak w Polsce nei leczyliśmy sie gastrologicznie i nie znam żadnego godnego polecenia. Jak namierzysz kogoś z sensem to daj znac. Poszukaj opini o lekarzu na znanylekarz.pl lub innych tego typu stronach. Lekarstwa sa poważne, Kacper brał : Sulfasalazine, mercaptopirine 6MP, pentasę i to chyba wszystko. Możesz o nich poczytać na internecie. Najpierw był na samych lekach i one poprawiły stan o jakies około 30 %, dopiero dieta wyleczyła jelita całkowicie. Jednak przez pierwszych kilka miesięcy Kacperek był i na lekach i na diecie. Może dlatego szybciej i łatwiej poszło.
      Ja bym zachowała tą paprykę w menu, ale podawała ostroznie tzn nie przeciązała go papryką.

      Usuń
    2. Dzięki za opinie. Juz szukamy specjalisty, zobaczymy co sie uda.
      Magda

      Usuń
  34. Ps. Mimo nietolerancji pokarmowej podawałam Ignasiowi jajko, zauważyłam, ze wcale nie pogarsza kupy, ale zachowanie juz tak(zauważyłam nawet, ze Ignas wykazuje symptomy uzależnienia od tego produktu, gadał w kółko), pi odstawieniu jajek jest lepiej. Co do banana to nietolerancja mu nie wyszła, ale jakoś unikałam ich wcześniej w diecie, bo gdzie nie czytałam, bo dzieciom z autyzmem banany nie są zalecane, dlatego tez odstawiłam i kolejne odnotowanie poprawy zachowania, juz wiem, ze banany nie działały na korzyść. Co dziecko to inna historia.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  35. Do Magdy:
    Magdo jaki tran podajesz(o link prosze jesli mozna)? bo jedyny legalny na SCD znalazlam to Green Pastures w plynie i mnie az w gardlo piecze jak go biore, jest to najgorszy tran jaki w zyciu bralam jesli chodzi o smak.
    Czyli Ignasiowi tez wyszla nietolerancja na jaja? Bartek w tej chwili ma w diecie 4 nietolerowane wg. testu na nietolerancje pokarmowe: jajko, marchew, fasolka, jablko. Zostal szpinak i gruszka do wprowadzenia z etapu pierwszego. Boje sie ze to wlasnie nietolerancje wplywaja negatywnie. Z diety na pewno nie zrezygnuje, co najwyzej zmodyfikuje ale te 2 miesiace scisle bede sie trzymac, na ile bedzie mozliwosc bede starac sie nie podawac nietolerowanych pokarmow lub w mniejszych ilosciach. Mysle by zastapic jaja kurze przepiorczymi i zobaczyc czy bedzie jakas roznica.
    Takie bledne kolo, ale niestety tak jak Agnieszka napisala ,jak kilka rzeczy naraz bedziemy podawac to nigdy nie wylapiemy co szkodzi. Trzeba czasu i cierpliwosci oraz wnikliwej obserwacji. WYTRWALOSCI
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  36. Tu Agnieszka podaje jaki tran jest legalny, ponadto jest tez orkę innych i cennych informacji.

    http://myblog-agnieszka.blogspot.co.uk/2008/06/dieta-scd-pomocne-informacje.html?m=1

    Tak, Ignasiowi tez wyszła nietolerancja na jajka, ale mino wszystko postanowiłam dawać z nadzieja, ze nie zaszkodzą, a sama nietolerancja spowodowana jest chorymi jelitami. Z biegiem czasu postanowiłam odstawić, bo zachowanie Ignasia pogorszyło sie bardzo, a wcześniej jajka, banany i mięso były gościnnie w menu, dlatego jaja, banana pożegnałem, a mięso ograniczam, na szczęście juz ustąpiły objawy przebialczenia, bo myślałam, ze Ignas urwie sobie nos od drapania.
    Co do nowych produktow to nie wiem jak jest u Was, ale organizm Ignasia jeszcze ani razu nie zarwagował na nowy produkt od razu, reakcja jest po dniu, bądź po półtorej dnia stosowania nowego pokarmu, najcześciej jest to paskudna kupa ze śluzem i wtedy znowu główkuje co robie złe, na chwile obecna podaje produkty w pięciu posiłkach, na kazdy posiłek cos innego i tym sposobem chce ustalić co moze szkodzić. Wiem, ze jelita nie popsuly sie w miesiąc i w miesiąc ich nie naprawimy, ale było kilka fajnych kup, które dały mi duzo nadziei, dlatego wiem, ze moze byc lepiej.
    Ponadto ja daje Ignasiowi świeży sok z marchewki, sama robie codziennie i popija troche, bo nie daje żadnych soków owocowych. Biegunek nie ma, zaparć tez nie, dlatego przymierzamy sie do robienia jogurtu i wprowadzimy powoli.
    Aniu Bartus ma 3,5 roku tak? Na jakim jest etapie rozwojowym poza tymi stymulacjami o których piszesz? Diagnozowali Was w UK? Bo my mamy tu średnie doświadczenie z lekarzami, odesłali nam z kwitkiem, bo dziecko zdrowe a my wymyślamy choroby.
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  37. Do Magdy:
    Bartek skonczyl 3 latka w lutym. Urodzil sie 2 tyg. po terminie, wody zielone, 5 dni w inkubatorze a antybiotyk na dzien dobry dostal,co 12 godz. Jak zapytalam na co , powiedzieli 'some kind of chest infection'. Podejrzewam ze smolke polknal.
    Do roku ponad roku rozwijal sie ok, pozniej co chwile lapal zapalenie ucha, to gardla, antybiotyk za antybiotykiem.
    Przed 2 yrs's check zaczal uderzac glowa w podloge, health visitor powiedziala ze to 'horrible two' i przejdzie. Sporadycznie mial suche rozowe plamki na policzkach. Czesto mial biegunke.Lekarz przepisal cos na alergie typowo, nie pamietam nazwy, nie dzialalo. Bartek mial zwiekszona odpornosc na bol, nawet jak sie przewrocil i mocno bolalo to nie plakal, tylko dalej biegal. Ciagle naladowany energia, w dzien prawie nigdy nie spal a w nocy czesto budzil sie.
    Doszly pozniej inne rzeczy: bieganie w kolko i zerkanie katem oka, w podloge przestal uderazc po 2-3 miesiacach a pozostalo na pluszaku do dzisiaj. Wciskal brode kiedy probowalam przytulac, wciskal mocno palec do oka i sobie i mnie. W sklepie wpadal w trans i biegal wzdluz alejek nie reagujac na wolanie. Przestal za reke chodzic, przytulal sie bardzo rzadko i krotko. Kiedy przestal reagowac na imie i cofac sie w mowie, zaczelam czytac o autyzmie. Wtedy wyczytalam o GFCFSF i zrobilam test na nietolerancje( 21/41 nietolerancje).
    Dieta GFCFSF oraz wykluczenie nietolerancji wiele pomoglo. Lepiej zaczal spac, wiecej sluchac.
    Motorycznie jest bardzo dobrze rozwiniety. Ma opozniona mowe, kontakty socjalne kuleja, obsesyjnie bawi sie samochodami, ostatnio ma okropne furie i bije sie p twarzy, glowie, od paru dni zaczal siebie i imnie szczypac.
    Mimo wszystko kontakt wzrokowy jest dobry teraz, rozumie o wiele wiecej i bardziej ciekawy swiata wokol sie robi.
    Poszlam do GP z wynikami nietolerancji, filmikami Bartka, wypisalam wszystkie negatywy i powiedzialam ze chce skierowanie do autism specialist. Przyslali forme, szczegolowo opisalam wszystko i na spotkaniu powiedzialam o swoich obawach i niesteyty podzielono moje obawy:( Czeka sie 2-3 msce zazwyczaj na spotkanie. Nie jest to ostateczna diagnoza.

    Wlasnie sprawdzilam wode pzrefiltrowana na obecnosc metali ciezkich i wykazalo: rec, kadm i kobalt. U Bartka analiza wlosa wykazala: rtec, kadm, olow, glin i arszenik. Czekam na wyniki krwi na zawartosc olowiu.
    Bartek jak chce to powie hallo, bye, bye, poda czesc, czasem da buziaka i przytuli jak sie poprosi. W mowie glownie powtarza: hot, nie dotykaj, nie wolno,...ogolnie na chwile obecna operuje max 20stoma slowami, niewyraznie je wypowiada.
    Co do lekarzy to wybiore sie niedugo i bede naciskac na skierowanie do gastrologa, ostatnim razem wcisnela mi, ze nie daja skierowania do GI. I oczywiscie patrzyli na mnie jakbym z choinki sie urwala. A Ignas duzo mowi? I jak sie ogolnie rozwija?
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  38. U nas historia nieco inna. Ignas to wcześniej, 36 tydzień, cc, powód przedeczesne odklejenie łożyska, młody ledwo uszedł z życiem, dziekowalismy, ze żyje. Niedotlenienie, inkubator. Mimo to został zaszczepiony, takie prawo. Nie miał odruchu ssania, przez co nie pił z cyca. Po trzech tygodniach był juz na mieszance i pił z butli. Ciagle byliśmy pod kontrola neonatologa i neurologa. Jak miał trzy miesiące zachorował, zapalenie płuc i oskrzeli, było to prawdopodobnie spowodowane alergia na mleko krowie, która postanowiła dać o sobie w taki sposób. Pobyt w szpitalu trwał dwa tygodnie, dwukrotnie zmieniany antybiotyk i gwałtowna zmiana mleka wywołały biegunkę, w zasadzie przy łóżeczku stałam non stop, bo z pupy ciagle sie sączylo i byla odkryta, wyobraź sobie do jakiego odparzenia doszlo;( Od tego czasu Ignas posmutniał, nie był to juz ten szczęśliwy i pogodny chłopczyk, a zaczął zmieniać sie małego pulpeta, który nawet ręka nie miał siły ruszyć, ale wtedy nie widzieliśmy w tym nic dziwnego. Cały czas jesteśmy(mam ns myśli tamten czas) pod kontrola neurologa, on tez nic nie widzi. Jak Ignas miał 10 miesięcy to nie siedział, wtedy postanowiliśmy zmienić neurologa, ten tez nie widział problemu. Dodam, ze często ulewalo sie Ignasiowi po mleku i to w sporych ilościach. A od czasu zapalenia płuc infekcje wracały i faszerowaluamy go inhalacjach w postaci sterydów.
    Po drodze pleśniawka i wiadomo jakie leczenie. Na pierwsze urodziny Ignasia cos mnie ruszyło, nie robił papa, nie gaworzył, mało sie uśmiechał, nic go nie interesowało, zgłosiłam go do ośrodka diagnostycznego, przyjęto nas po miesiącu, pózniej na 18 miesięcy Ignasia i wtedy padła diagnoza. Ignas mając 18 miesięcy nie rozumiał praktycznie nic, nie używał żadnego słowa, jakby dziecko we mgle, przerażało mnie to. Natomiast nie było u niego żadnych dziwnych zachowan, nie kręcił sie w kółko, nie plakal, nie wpadał w furię, nie bawił sie obsesyjnie autami.Od razu dieta, wiadomo bez glutenu mleka i cukru. Poprawiło sie, mając 22 miesiące mówił juz mama, tata, daj, nie. Każdego dnia robił ogromny postęp, zaczął rozumieć, komunikować sie z nami, używać palca wskazującego i robi to jak szalony, maszyna ruszyła. Dziś Ignas juz nie przypomina siebie sprzed roku. Ma dwa latka i 5 miesięcy. Jest inteligentny. Moim zdaniem rozumie prawie wszystko co do niego mowie, no powiedzmy 90%. sam używa około 100 słów, do mnie zwraca sie "mama" "mamuś", zależy czy widzi jaki mam nastrój i jak bardzo napsocil. Zdania buduje na zasadzie "mama daj pic" " mama nie ma pic". Doskonale rozumie słowa "tak " i "nie", jest świadom używając ich. Ma dobra pamięć, odkłada rzeczy na miejsce, łączy faktu. Lubi dzieci, bardzo. Do dorosłych często sie uśmiecha, czasami jest zawstydzony, a jeszcze inny razem nie zwraca na nich uwagi. Uwielbia sie przytulać, całować, lubi dotyk. Jest bardzo milusiński, jak zawini to przychodzi przeprosić, pogłaskać. Sam chce wybierać sobie ubranka, buty ns dwór. Zasypia przy książeczkach, lubi jak mu czytamy, sam wybiera bajki. Lubi rysować, malować, wyklejać, arysta?;)
    Widzi otaczający go świat, na dworzu wszystko pokazuje, wszystko go interesuje, aktualnie sfiksowany na kolorach samochodów, chodzi i pokazuje na auta mówiąc "kolol" a ja mam mu powiedzieć jaki to jest. Zafascynowany od zawsze pojazdami, ale tylko na zewnątrz, od pociągów po samoloty, w domu weźmie, pojeździ chwile i spokoj( no chyba, ze cos z diety mu nie pasuje to wtedy szura dłużej).

    OdpowiedzUsuń
  39. Ciąg dalszy do Ani;
    Motorycznie rozniez bardzo dobrze, dobra równowaga, rowerek biegowy opanował w trzy dni i jeździ swietnie. Ma samochód na akumulator i jeździ extra, sam przyciska gaz i kręci kierownica zależnie od kierunku jazdy, nie mogliśmy sie nadziwić, ze tak szybko to pojął.
    Chętnie wszystko powtarza, naśladuje, zna wszystkie części ciala, zwierzątka, naśladuje odgłosy. Uwielbia ogłada książki i pokazywać co widzi. W kazda niedziele ma pół godZiny bajkę, jesli jest to jego ulubiona to sie ekscytuje bardzo, a pózniej chce zeby bawić sie z nim tak jak w tej bajce.

    Co mnie niepokoi to fakt, ze kontakt wzrokowy jest sredni, muszę go prosić zeby patrzył mi w oczy, a on stanowczo odmawia i zasłania oczka ręka, patrzy tylko wtedy kiedy on cos chce, albo chcąc pokazać mi cos interesującego.
    Potrzeba dotyku, on aż kipi zeby przyłożyć twarz do mojej, jak nie to rekompensuje to sobie pieluszka i przyciska ja mocno do buźki.
    Jelita, są chore na pewno, oczy cisgle podkrążone, cienie, jakby płakał całe dnie i noce.
    Częste powtarzanie konkretnych słów, bądź do czasu aż nie dostanie na nie jakiejś odpowiedzi.
    Zawiesza sie, idziemy, a on nagle staje i na nic nie reaguje, wydaje sie wtedy taki otępiały.
    Czasami patrzy katem oka.
    Nie chce robic papa, dopiero jak zostanie poinstruowany.

    Pozdrawiam
    Magda


    OdpowiedzUsuń
  40. Do Magdy:

    Magdo, nie dziwie,sie, ze lekarze z kwitkiem Was odsylaja. Z tego co piszesz ma malo objawow autystycznych jak dla lekarzy. Mnie pewnie tez by odeslali jesli filmikow bym im nie pokazala. Ja im cala litanie wymienilam i pare filmikow pokazalam, Patrzenie spod oka Bartkowi zaczelo zanikac po podawaniu tranu. Obecnei nie daje bo w plynie nie chce a kapsulki nie wezmie do buzi, lubi twarde rzeczy jesc.
    Z tego co piszesz jelita ma w oplakanym stopniu i na Twoim miejscu staralabym sie kontynuowac SCD i na pewno udalabym sie do gastrologa jak Agnieszka zasugerowala.
    Bartek nie ma sluzu w kupce, rozwolnien tez nie ma, od rozpoczecia diety raz mial wodnista, reszta to jak bardzo geste zupki,raz dziennie, czasem co drugi dzien. Wiec jelitom na pewno jest lepiej niz wczesniej. Ciagle cos mu szkodzi lecz na chwile obecna nie jestem w stanie ocenic co.W miare rozszerzania diety bede po kolei na pare dni wycofywac jakis produkt wczesniejszy i sprawdzac roznice w zachowaniu. Obecnie widze,ze banany na zachowanie wplywaly, bo pare dni nie podaje i jest troche spokojniejszy, zadziej bije sie po twarzy. I w przedszkolu tez sie uspokoil troche.
    Bede tez co 2-3 dni wprowadzac nowe produkty bo szczerze to sama bardziej nerwowa na tej diecie sie robie, organizm sie domaga innych produktow. Naszym dzieciom jest jeszcze ciezej. Jesli chcesz mozesz mi na maila pisac: ann_issabel@yahoo.co.uk.

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  41. Witam Agnieszko,

    POMOCY!!! Nie wiem co robic, Bartek ma okropne napady furii. Troche zelzalo po odstawieniu bananow bicie sie po twarzy ale nerwy go rozsadzaja. Takich napadow jeszcze nigdy nie mial. Dzisiaj z nerwow ugryzl Mirka. W nerwach zaczal uderzac glowa o podloge, rzuca wszystkim w nerwach, nawet jedzeniem(rosol wylewa), stolik wywraca jak nie dostanie kurczaka lub jajka. Jak tylko cos jest nie po jego mysli, wpada w szal, okropnie placze i bije sie po twarzy, rzuca po podlodze (np. ma tylko jedne ulubione skarpetki, 2 ulubione bluzy do spania i jak inne chce mu zalozyc to napad furii od razu, albo gdy chce jesc i mowi jajo a nie dostanie). Wczesniej nie mial takich dziwnych upodoban, dopiero od ok dwoch tygodni. Mimo iz rozumie wiecej, ma lepszy kontakt wzrokowy, troche kupki sie porawily, to zachowanie jest okropne. Gorsze niz kiedykolwiek jesli chodzi o nerwy. Jestem na skraju zalamania, czuje ze zwariuje jak to sie nie skonczy. Mirek tez juz nie wyrabia. Nie wiem co robic. To juz poczatek czwartego tygodnia od intro i nie wiem kiedy to sie skonczy. Co robic? Kontynuowac diete? Nie chce rezygnowac ale cos napewno mu szkodzi, nie wiem co.

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu przykro mi że macie takie problemy i dobrze Cie rozumiem , bo sama przechodziłam przez okropne furie i czasem sa dni ze u nas tez wciąz takie sie zdarzają. Można zwariować, ale ucze się nad sobą panować bo zauważyłam ze rzadna technika tu nie pomaga. Chyba jedynie brak jakiejkolwiek reakcji i zachowanie stoickiego spokoju oraz po dłuższej chwili odwrócenie jego uwagi na cos co bardzo lubi. Kacper uwielbia pomaganie w domu wiec jak np wpadnie w furie to ja sobie spokojnie ( na pozór) robie co robiłam do tej pory, a po chwili przechodzę sobie spokojnie do ładowania pralki ( on uwielbia to zajęcie) albo rozwieszania prania czy podlewania kwiatków , natychmiast zapomina o furii i idzie mnie obserwować. Ale nie chce się wymądrzać, bo każde dziecko jest inne i tylko chcę powiedziec, że musicie znależć jakiś sposób a z tego co wiem to stoicki spokój i luz jest najlepsza formą reakcji na takie zachowania u wielu dzieci autystycznych. Jak masz mozliwosc przyjrzyj się blizej metodzie Son Rise , uważam ze jest świetna dla naszych dzieci, są szkolenia , w UK sie tez odbywają, ja na Twoim miejscu koniecznie bym sie wybrała.
      te zachowania jakie opisujesz nie sa charakterystyczne dla diety i nigdy takich powiązań nie spotkałam dlatego twierdzę ze albo biorą się z nietolerancji, albo są niezwiązane z dieta i nastąpiła tylko zbieżność w czasie, albo Bartek troche Wami manipuluje (przepraszam jeśli masz odczucie ze tak nie jest, ja pisze na dystans wiec moge zle oceniać sytuacje, której nie widzę i przeciez nie znam Bartusia), dobrze byłoby mu dietę rozszerzyć bo może czegoś ma nadmiar i w ten sposób ten nadmiar się manifestuje. Na uspokojenie dziecka lekarz DAN dał mi preparat do wcierania w skóre nazywa się kwas GABA L-theanine , działa cuda w 10 minut od wtarcia. Dał mi też SAM-e (S-adenosylmethionine) to sa suplementy diety zwiąkszające pozytywny nastrój. Niczym nie grożą , sa bezpieczne i spokojnie możesz podać dziecku. Co do tego drugiego nie znam żródla legalnego na diecie a pierwszym sie nie przejmujesz bo nie jest podawany doustnie. Ja sama jak mam napady złego humoru przed okresem to wystarczy ze wetrę to w skóre i zaraz się uspokajam. A może ta złośc jest o to że on chce Ci przekazać jak mu jest żle a Ty według niego tego nie rozumiesz? Może gdzies jest jakiś brak zrozumienia o co stronom chodzi. Chciałabym Ci pomoc ale cięzko tak na odlgłośc nie znając dziecka:(

      Usuń
  42. Aniu u nad to samo, Ignacy od kilku dni wszystko wykusza płaczem, dziś sama zaczęłam płakać razem z nim, bo pierwszy raz widziałam zeby aż z płaczu zaczął padać na podłogę;( zawsze jak płakał to po chwili sam sie wyciszał, a to dzisiejsze trwało prawie pół godziny i to był taki PIERWSZY RAZ;( ustąpiłam niestety i nie zrobiłam kąpieli ( o to był cały jego bój) i sie od razu spokoil. Ja nic nie umiem doradzić, ale wiedz, ze nie jesteś sama. Moze Agnieszka cos pomoże. Odezwę sie na maila. Trzymaj sie . Magda

    OdpowiedzUsuń
  43. Dziekuje Agnieszko za odpowiedz, zaraz sprawdze ten krem w internecie i zamowie. Co do zachowania dochodze do wniosku, ze rzeczywiscie moze te nietolerancje tak dzialaja (obecnie jajko, marchew, jablko i fasolka) czyli prawie polowa menu. Przed dieta wykluczylam nietolerancje,rezultaty byly dobre. Najlepiej sie zachowywal kiedy dawalam tylko mieso, warzywa i ryby, warzywa dosc sporo(brokul,kalafior). Jak wczesniej pisalam, trudno bylo mi cokolwiek do przedszkola przygotowac i zaczelam podawac placki z quoiny i chlebki gryczane(bezglutenowe),z poczatku bylo ok ale po ponad tygodniu nastapilo pogorszenie. Wtedy tez znalazlam informacje o SCD i od razu monocukry wykuczylam. Szukajac wiecej informacji na temat diety, po paru dniach Twoj blog znalazlam i zaczelismy intro. Reszte histori znasz.

    Jablka dwa dni dawalam i raczej nie sluza(zastanawiam sie czy sok nadal podawac) wiec dzis gruszke wprowadzilam, marchew postanowilam wykluczyc jako marchew sama w sobie, do rosolu bede uzywac na razie, fasolke wykluczam bo ciezko trawi i brzuszek w nocy boli bo podkurcza nogi, banany ze wzgledu na potas musialam zabrac. Obecnie zostaje rosol, cukinia, dynia pizmowa, kurczak/indyk,ryba , jajka i gruszka od dzis. Postanowilam wykluczyc jajka kurze i zastapic innymi,moze lepiej bedzie tolerowal. Jesli po tygodniu nie bedzie poprawy to i jajka wyklucze. Co o tym myslisz?
    Nie masz za co przepraszac piszac,ze moze manipuluje nami. Tez to biore pod uwage. Tylko ,ze w przedszkolu nas nie ma a tam tez glowa zaczal uderzac i bije sie po twarzy. Mysle,ze po czesci na pewno probuje manipulowac .I dziekuje za sugestie. Sama z tego kremu skorzystam rowniez.
    Co do zlosci i niezrozumienia- ja rozumiem ze czesto sie zlosci,ze np.chce tylko te dwie bluzy zalozyc(sa miekkie z polaru a przez metale ciezkie ma nadwrazliwosc na dotyk) ale co moge zrobic jak jest mokra na koloryferze albo akurat w pralce, on sie dalej upiera i w spazmy wpada? W zeszlym tygodniu nawet w wannie nie chcial dac sobie ich sciagnac. Wiem tez, ze jest zly,ze nie moze jesc czego chce, lubi grzyzc a nie bardzo ma co, chce loda banaowego a ja nie moge mu dac. Tlumacze, ze nie wolno bo jest chory,ze jak bedzie zdrowy to bedzie jadl ile bedzie chcial lodow i staram sie zaoferowac cos innego. Niestety tlumaczenie nie pomaga:(

    Czy myslisz, ze ze wzgledu na jego zachowanie powinnam pominac pokarmy, ktore wyszly nietolerowane w tescie na nietolerancje pokarmowe przy wprowadzeniu nowych w drugim etapie? Po gruszce zostaje szpinak tylko z pierwszego. Sa tez tam bogate w potas a tego musze unikac i niewiele ich pozostanie w tym drugim etapie. Wprowadzilabym je pozniej jak kupki sie poprawia i bym obserwowala wtedy ale to znaczyloby,ze niedlugo na trzeci etap bysmy poszli. Korci mnie by zrobic jeszcze raz testy na nietolerancje takie ktore obejmuja min 200 produktow i unikac wszystkich nietolerowanych przez pewien okres i stopniowo wprowadzac po jakims czasie. Czy uwazasz ze ma to jakis sens? Bo mam juz kompletny metlik w glowie:( ?

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testy nie mają większego sensu, moim zdaniem, bo jak jelita są chore/nieszczelne to białka dostają się do krwiobegu i może wychodzić nietolerancja na wszystko. W miarę leczenia jelit alergie ustępują i o to chodzi. Moim zdaniem warto polegać na własnych obserwacjach i wdrazac nowe produkty.

      Usuń
    2. Jak jajka wykluczysz to Ci będzie bardzo cięzko na diecie. Zanim to zrobisz to przerzuć się na przepiórcze cz ykażde inne jakie uda Ci sie znależć. Jak to nie pomoże to wyklucz najpierw samo białko, a potem sprawdż samo żółtko. Jak będziesz zmuszona całkowicie wykluczyć jajka to po miesiącu sprawdż je ponownie, bo jelita sie już troche podleczą i to prawda, że nietolerancje wychodza dlatego że jelita maja perforacje i przelatują przez nie do krwioobiegu substancje które nie powinny sie tam znaleźć, dlatego wychodzą mu nietolerancje na produkty które normalnie by tolerował gdyby jelito było zdrowe. Zrób mu lody dyniowe, na blogu jest przepis.Ja bym nie pomijała tych produktów w drugim etapie na które wyszły nietolerancje tylko kazdy sprawdzała osobiście. Ja przyznam się szczerze że nie bardzo wierzę w wiarygodnośc tych testów na nietolerancję, Kacprowi i Kamilowi wychodziły całe litanie a objawów nie było i po odstawieniu tez nie widziałam żadnej zmiany, może dlatego tak sie ustawiłam. No i jestem przekonana ze winą nietolerancji są przepuszczające jelita. Wyleczymy je , nietolerancje ustąpia.

      Usuń
  44. Wyniki krwi u Ignasia w normie, wlasnie odebrałam.
    U nas dziś jest jeszcze gorzej, zachowanie tragiczne, wielkie płacze, czego wcześniej nie doswiadczylismy. Ciągły glod, nie odchodzi od lodówki, a je duzo. Zero uśmiechu. Nic nie chce robic, cisgle tylko nie nie i nie. Łazienka stała sie centrum zła, juz nie chce dawet do niej wejść, nie wspominając o kąpieli, a wcześniej uwielbiał wodę. Zabawy ma w nosie, tylko jesc i jesx. Moze przyczyna ciagle leży w jedzeniu, moze "glod" wywołuje takie zachowania u Ignasia, ale nawet jesli to trwa to juz za długo i naprawdę czuje straszny niepokój, tymbardziej, ze pojawiły sie te dziwne leki.
    Nie wiem czy kontynuować dietę, tyle myśli w głowie i strach, ze sie pogorszy.
    Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  45. Dziekuje za odpowiedz. Od wczoraj nie podaje jaj kurzych tylko przepiorcze i kacze, oby pomoglo. Wiem, ze nietolerancje biora sie z braku enzymow trawiennych, moze powinnam zastanowic sie nad ich wprowadzeniem. Z tego co czytalam,to jesli nie wyeleminuje sie nietolerancji pokarmowych, to nie wyleczy sie jelita bo ciagle ten pokarm bedzie wywolywal stan zapalny. Nie wiem ile w tym prawdy (podaje przykladowy link http://www.therootofhealth.com/leaky-gut/ )
    Sprobuje jak piszesz odnosnie jajek, jak nie bedzie poprawy to bialko wyklucze.
    Moje wyproznienia przez ostatnie dni nie sa ciekawe. Boje sie by przez czeste spozywanie tych samych pokarmow nie wywolac kolejnych wlasnie na te pokarmy-zalaczam skad te obawy (http://www.foodsmatter.com/allergy_intolerance/food_intolerance/articles/hunter_huntley_food_intol.html paragraf zaczynajacy sie od Equally).

    I badz tu madrym:(

    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem na co choruje Pani synek, ale niestety nietolerancja na jajka to chyba najczestsza nietolerancja przy nieszczelnych jelitach:( Jajka mają enzym - pepsyna (?) czy jakos tak, ktory my tez mamy i łączac sie z tym w naszym organizmie, system autoimmunologiczny atakuje sam siebie, bo sie gubi. Nie wiem, czy ma on chorobe autoimmunologiczna, ale jezeli tak, to tymbardziej warto je wykluczyc chociaz na miesiac. Ja jestem juz na drugm etapie i musialam od wczoraj je takze wykluczyc:( Trądzik i gazy mialam wlasnie po nich, mimo tego ze biore enzymy. Przypuszczam, ze wchodza w reakcje krzyzowe z glutenem i licze sie z tym, ze moze juz nigdy nie bede mogla ich jesc, badz kilka sztuk w tygodniu, bo im wiecej tym bardziej beda mogly mi zaszkodzic. Szkoda, ze jajka sa tak problematyczne bo to jeden z najodzywczych pokarmow w tej diecie. Prosze pozostac minimum miesiac bez nich, a potem włączac probujac od samego zoltka przez tydzien, jak bedzie okej to niech pani doda bialko:) /Dominika

      Usuń
  46. Witajcie dziewczyny,
    Czytam o Ignasiu i Bartku i jakbym swojego Tomka widziala. U nas 30 dni diety w tym 2 intro i pierwsze intro gdzie byl glod uzaleznienia byl tragiczny.
    Nie przeszlabym tego raz jeszczee.. mowie szczerze. Siedzialam nocami i wylam. Pierwszy raz widzialam jak moj syn sam sie bije po twarzy i chce oderwac sobie uszy.
    Wiem co przezywacie.
    Bylo identycznie, tylko mniam i kierunek kuchnia i lodowka.
    I nagle zaczyn sie to wszystko normowac. Je nadal duzo a ja dopiero 3 produkty mam wprowadzone na I etapie. Moj syn zjada caly gar rosolu dziennie (wypija) zauwazylam ze jak miksuje rosol z warzywami i miesem taka papka to dalej chce jesc. Wiec czesciej robie to samo ale inna konsystencja (czesto robie placuszki z kurczaka) a rosol daje do wypicia. To wiele nam pomolo. Przez pierwsze 2 tygodnie po jedzeniu od razu od talerza wychodzilam z nim na dwor , zby zapomnial o jedzeniu. Ale nie ograniczam , jak chce to daje. Jest teraz duzo duzo lepiej!!!
    Wytrzymajcie wiec i moze dawajcie bardzo czesto jesc a mniejsze porcje , jak zobacza ze nie ograniczacie idajecie kiedy chce to bedzie latwiej.
    Ale nie czarujmy sie , dieta autyzmu nam nie wyleczy. Wierze ze pomoze w ok. 70% a reszta to bardzo ciezka praca z terapia.
    Do mamy Bartusia - wylacz wszystko w domu co moze stymulowac prawa polkule mozgu czyli: TV, kompa, radio, komorke i zobacz jakie cuda to zdziala. Ale musisz to zrobic na serio. Powiedz z sie zepsulo. ale nie moze byc nic wlaczone nawet jak on nie oglada, nie moga plynac zadne dzwieki do dziecka. Zobaczysz sama ze po 3 dniach poziom agresji bedzie mniejszy o 80%
    Przerobilam to jak i wiele osob i to jest prawda.
    Nie wiem jak wyglada u was terapia ale sama dieta bez bardzo intensywnej terapii wlasnie teraz to czas nie do odrobienia.
    Ja nic innego nie robie tylko gotuje i cwicze z synem. Wiem ze to brzmi strasznie ale tak jest. 3 miesiace temu moj syn byl jedna wielka agresja , biegajacym w kolko i krzyczacym dzieckiem, mowil juz tylko mamamamam i to nie wiadomo do kogo. Dzis czyta sam samogloski. Wraca mowa. Psychiatra powiedzial ze dzis ciezko by bylo postawic diagnoze zaburzonego dziecka ze spectrum autyzmu. Nie jest slodko, np. caly dzien moj syn jest fantastyczny zero agresji itd. i za chwile szuka kolek do krecenia (stymulacji albo drzwi do zamykania i otwierania. Ale ja od razu to przecinam
    zabieram go na spacer lub cokolwiek zby to przerwac.
    Jakbyscie zobaczyly nasz pierwsze filmiki z terapii przy stoliku a teraz to nikt by nie uwierzyl ze to to samo dziecko.
    Ale pracujemy codziennnie 1.5 godziny i program sluchowy 20 min. i czytanie. Wlasciwie moj syn bawi sie tylko w to co moze go czegos nauczyc w nic innego. Od rana az do momentu jak idzie spac.
    Do mamy Bartusia, rozumiem ze mieszkasz w UK ? Bartek chodzi do przedszkola?
    Przeczytalam ze wypowiada slowa w Angielskim - to bardzo nie dobrze. dziecko dwujezyczne i na dodatek z zaburzeniami autystycznymi wymaga zupelnie innego podejscia.
    Musisz napisac jaka terapie stosujesz ile godzin dziennie itd.
    Sama dieta nie wystarczy.
    Pozdrawiam!


    OdpowiedzUsuń
  47. Cd.
    Aniu, przerobilam tez z moim synkiem bunt kapieli, dziecko ktore uwielbialo sie kapac pwnego dnia z panika i strachem ze myslalam ze mu serduszko wyskoczy kategorycznie odmawialo pojscia do lazienki, wyprobowalam wszystkiego co mozna przeczytac w necie.
    Dzieci ze spectrum tak czesto maja.
    Przy diecie i terapii to sie uspokoilo, dzis sam leci do wanny. A przez miesiac sciereczka go mylam - to byl horror zwazywszy na nasze temperatury.
    Nadal mamy problem z myciem glowy. za to normalnie obcinamy juz paznokcie. Nie przejmuj sie tym. Myj go na razie sciereczka nic na sile.
    To bylam ja Paulina :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Niestety kolezanka z bloga nie odpisuje pomimo 4 prob nawiazania kontaktu , a ze przepisy ma bajeczne to dziewczyny ja tlumacze i wklejam linka do zdjec z przygotowaniem ok? kazda bedzie mogla zobaczyc krok po kroku.

    MUFINKI bananowo - migdalowe
    Muffins de Banano y Almendras (Receta SCD y GFCFSF)

    Skladniki:
    120gr. banan
    120gr. migdaly albo maka migdalowa
    2 jajka
    cynamon

    1. Zmielic migdaly
    2. dodac banany do zmielonych migdalow i zmielic
    3. Dodac zoltka i wymielic
    4. dodac cynamonu wedle gustu
    5. Ubic i delikatnie wymieszac bialka
    6. Przelozyc do papierkowych foremek
    7. piec w piekarniku az sie zazloca , probowac patyczkiem drewnianym
    8. Wystudzic i zjesc:)

    Zdjecia do przepisu i strony z przepisem:
    http://www.masalladelgluten.com/2011/02/muffins-de-banano-y-almendras-receta.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Paulina:) Wrzuce to na bloga bo tu w komentarzach z biegiem czasu się zagubi. A najlepiej jak będziesz jeszcze cos miala to prosze poślij na kucibaba@gmail.com, a ja to od razu obrobie i wrzucę. Nie ma sensu aby dziewczyny grzebały po komentarzach. Jeszcze raz dziękuję:)

      Usuń
  49. Chipsy z burakow czerwonych

    Chips de Remolacha al Horno (Receta SCD, GFCFSF, Vegana)

    Buraki
    - Oliwa z oliwek
    - Drożdże odżywcze
    - Kminek mielony
    - Sól i pieprz

    KROKI:

    1. Rozgrzej piekarnik do 400 ° F (200 ° C), przygotuj formę
    ( papier do pieczenia).

    2. Obierz buraki. Pokroić w cienkie plasterki ok. 3mm. Idealnie byłoby mieć grubość równą wszystkich plastrow - piecze się jednakowo.

    3. Włożyć pokrojone buraki do salaterki. Dodac olej i wszystkie przyprawy. Wymieszac je dobrze, aby rozprowadzić olej i przyprawy.

    4. Wylozyc na papier i piec do sucha w piekarniku

    Przepis i zdjecia:
    http://www.masalladelgluten.com/2015/02/chips-de-remolacha-al-horno-receta-scd.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadne drożdze nie są dozwolone na SCD. Ten przepis ma cos pomylone.

      Usuń
  50. Do Pauliny:
    Śledzę bloga Agnieszki łącznie ze wszystkimi komentarzami i zaczęliście dietę chwile po nas i pamietam jak pisałaś juz wcześniej, ze Tomek nie ma juz obsesji jedzenia. U nas w tej kwestii nic sie nie zmienia, Ignacy cały czas obsesyjnie szuka jedzenia, je naprawdę duzo. Większość czasu tez spędzam z nim ns dworku, ale on jest bardzo mądry i celowo pcha sie na ręce zeby to nosić, albo krzyczy "mama domu mnia mniam" . Trwa to juz półtora miesiąca, a glod nie mija. Przy przejściem na dietę terapia szła mi swietnie z Ignasiam, kupujemy tylko zabawki edukacyjne, powtarzał za mna alfabet, doskonale układał puzzle, łączył elementy w pary, rownież na zasadzie co z czym pasuje np, ze kura znosi jajka, króliczek je marchewkę, ba mało tego, radził sobie z tym o wiele lepiej niż jego zdrowa kuzynka starsza o trzy miesiące. Rysowal, malował. Teraz wszystko kręci sie wokół lodowki, od miesiąca nie ułożył puzzli, jest smutny i zdenerwowany, bo jest głodny, ja tak to widzę.
    Pozdrawiam Magda

    OdpowiedzUsuń
  51. Magda, ja doskonale cie rozumiem bo to samo przezylismy, i wczoraj mielismy wielki dzien bo moj syn nie dokonczyl talerza z jedzeniem , pokrecil glowka i mial dosc:)))))
    Magda mysle ze kazde dziecko ma swoje tempo, Tomek oczywiscie nadal pierwszym slowem mnie wita po wstaniu "mniam" ale to juz lagodnieje, z kazdym dniem jest lepiej. Co do noszenia na rekach to mam to samo - mysle ze to nie manipulacja tylko go bolal brzuszek i nosilam i nosilam i nosze teraz dalej bo ma nozke zwichnieta. Magda rob inna konsytencje tego samego jedzenia u mnie to zadzialalo. Jak robie jajecznice z 2 jajek to wkrajam i krusze prawie cala piers, kroje to i pozwalam jesc samemu, wydluza nam to posilek i pomaga duzo. I jeszcze jedno wydaje mi sie wazne, my dorosli bardzo przezywamy te diete, te gotowanie , martwimy sie wiecznie glodnym dzieckiem, jest to glowny temat wszystkich rozmow i dzieci to czuja, ze sa w samym centrum tego. Ja wytlumaczylam to sobie tak: moje dziecko od urodzenia pierwszy raz zdrowo je, wiem ze nie moze byc glodny bo je duzo i dobrze wiec musze to przetrwac. I uwierz mi Magda jest z kazdym dniem lepiej. Zluzuj u siebie tez troche stres zwiazany z dieta i mysle ze maly zobaczy ze nie jest centrum uwagi. Ile Ignas ma latek? jezeli nie robi tego co juz przerabial i umie to idz dalej ,, nie wracaj do rzeczy ktore robil - ukladanki lewopolkulowe, szeregi i relacje cw. pamieci i koncentracji. bedzie opor bo cos nowego ale pojdziesz naprzod.
    Pozdrawiam Cie i wytrzymaj bo warto, ja kazdego dnia dziekuje Bogu za te diete.

    OdpowiedzUsuń
  52. Magda, u nas byl najgorszy ten glod uzaleznienia od glutenu - ktory trwal ok 6 dni.
    Ten "zwykly" glod jak ja to nazywam to poczucie nienajedzenia jest obecny choc juz nie tak mocny. I tak jak pisalam wyzej , wczoraj byl naprawde WIELKI dzien:))))

    OdpowiedzUsuń
  53. Agnieszka tez ci chcialam o tych drozdzach napisac:) bo mnie za nic nie gralo z tym:)

    OdpowiedzUsuń
  54. Agnieszko, mam wielka prosbe do Ciebie o rozwazenie jednej sprawy dotyczacej bloga. Poniewaz ja zaczynam kazdy dzien od zagladania tutaj, i czytania komenatrzy , a sa one porozrzucane w kazdym temacie to moja wielka prosba czy moglabys porobic podkategorie do estapow na same komentarze? np. "komentarze do Etapu I " itd? te komentarze to skarbnica wiedzy dla nas, czesto sie wraca do nich. tam bedzie mozna szybko odszukac wpisy z jakims problemem i rada. Pozdrawiam serdecznie
    Paulina
    ps. Wlasnie dotarly do nas wyniki badan ze Stanow...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie widzę takiej technicznej możliwości...:(

      Usuń
  55. Paulina u nad dieta bezglutenowa i terapie od 9 miesięcy. Ignacy robił bardzo fajne i dodające nadziei postępy, ale wiesz jak jest, chcemy wszyscy wiecej i wiecej. Zdecydowałyśmy sie na dietę, bo wnioskując po kupach, jelita potrzebują pomocy, a co za tym idzie liczymy na jeszcze większe postępy u Ignasia. Na chwile obecna cieżko jest mi mowic o postępach, zachowanie pogorszyło sie w znacznym stopniu, kupy bez zmian. Moze jest rzeczywiście tak, ze to zbieg okoliczności i jedno z drugim nie ma nic wspólnego, ale poprostu bardzo sie martwimy. Ty jesteś troche w innej sytuacji, Tomek wykazuje znaczna poprawę (hurra, cieszymy sie bardzo Waszyn szczęściem, oby tak dalej;) ). Doszły nam teraz enzymy, startuje z jogurtem, chwile pózniej dokładam sok z kiszonek, liczę, ze maszyna ruszy na nowo! Bo przez ten czas wkładałam i ciagle wkładam duzo wysiku w prace moim chłopcem.
    Kolejne badania przed nami. Moze okazać sie, ze pomoc gastrologiczna jest niezbędna. Moze będziemy musieli bardziej zmodyfikować dietę, bardziej pod Ignasia.
    A Tomka kupy poprawiły sie? Widzisz różnice sprzed diety?
    Jesli mozna zapytac, jakie badania w stanach robiliście?
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  56. W Stanach robilam OAT, wczoraj przyszly wyniki. Bardzo podwyzszony poziom:

    3-Hydroxybutyric (norma ≤ 4.8 )

    Acetoacetic (norma ≤ 10)

    u nas 49 i drugie 215

    Napisane mam w interpretacji ze moze to byc przez stosowanie diety SCD - zbyt tlusta dieta.

    Wyszly tez niedobory witamin i problem z kwasem foliowym.

    Najbardziej boje sie ketozy , Agnieszka robilas badania malemu i jak u Ciebie wyszly wartosci ketonow i oksydacja kwasów tłuszczowych???

    Mam zwiekszyc ilosc warzyw i na razie na ryby przestawic malego?
    Bardzo cie prosze o odpowiedz bo czuje ze po raz kolejny jestem pod sciana...



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paulina nie jestem w domu, takie badania Kacper miał robione jakies 9 lat temu, ja ich nie pamiętam bo badań łącznie to ma duże pudło zebranych. Sa gdzieś pochowane na strychu.

      SCD wcale nie musi być tłusta. Sami balansujemy dobieranymi pokarmami. Ja nie moge wchodzić w kompenencje lekarza i radzic Ci w sprawach medycznych, powinnaś udać się do lekarza. Niedobory witamin sa czyms normalnym jeśli wchłanianie z jelit nie odbywa się prawidłowo. Czy ty mu nie dajesz zbyt mało węglowodanów??
      Nigdy nie podawaj podgrzanego tłuszczu roślinnego. Chcesz likwidowac mięso czyli białko a w opisie masz ze za dużo tłuszczów jest w diecie? Nie rozumiem. Mam wrazenie ze ktos kto pisał ten opis jest mało zorientowany w SCd ta dieta jest zbolansowana w tłuszcze, białak i węglowodany przy prawidłowym stosowaniu. Do lekarza, koniecznie.

      Usuń
  57. Z OAT wynika ze Tomek nie ma przerostu Candidy i nie ma bakterii. Agnieszko jak bedziesz mogla to prosze odpisz bo nie wiem jak dzis karmic Tomka.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  58. Agnieszko te wartosci przekraczajace norme mam w opisie jako
    "Przyczyną podwyższonych ketonów w moczu jest długotrwały post, niedobór protein, dieta SCD" w zaleceniach mamy podawac L-Carnitina


    Czy podaje malo weglowodanow, nie wiem ..
    Napisze ci co podaje :
    rano : jajecznica na oliwie z 2 jajek z wkrojonym kurczakiem
    dostaje do picia ok. 300ml rosolu
    za 2-3 godziny podaje rosol + kurczak+ dynia + cukinia+ fasolka szparagowa (zmiksowane)
    jak chce rosol pozniej do popicia tez dostaje
    szklanka soku jablkowego lub z winogron rozcienczona 1:3 260ml
    Od 3 dni banan
    Galaretka
    placuszki : kurczak + jajko na oliwie z oliwy
    kolacja : rosol z warzywami (zmiksowane)
    sok ok. 260ml

    co zle robie?
    Agnieszko jak wysylalam badania to Tomek byl po 2 Intro - wtedy faktycznie same mieso i rosol moze to dlatego wyszly takie kwasy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się trochę kupy nie trzyma bo pisza Ci , że ma niedobór protein, a w dniu wysyłania badań jadł głównie kurczaka.
      Paulina rozszerz tą dietę, dodaj jakieś warzywo albo dwa. Banany jak najbardziej podawaj. Co z gruszką, dlaczego jeszcze nie wprowadzona? Nie smaż jajecznicy na oliwie tylko na maśle klarowanym albo na oleju kokosowym. Oliwa powinna być głównie jedzona na zimno. Wprowadż soki rozcieńczone z następnych owoców, to już możesz. Pamietaj ze po intro dozwolony jest sok z jakiegokolwiek owocu byle był rozcieńczony w wyciskany w domu, przecedzony dokładnie. dawaj więcej ryb gotowanych, co ze szpinakiem? Wprowadź L-carnitynę. Co do tych wyników nie czuje się uprawniona aby się wypowiadać, to musi zrobić lekarz. Za dużo kurczaka. Masz dostep do indyka, perliczki, królika, gęsi, kaczki, cielęciny? Wszystkie te powiinnaś podawać zamiennie tak jak rózne ryby. To juz teraz nie ma znaczenia dla różnorodności pokarmów, ale jajka też podawaj w różnej formie, bo jajecznica bo się znudzi. Zrób mu tez bezy z białek i miodu. Ucieszy się nimi. Naprawdę nie moge się wypowiadać za lekarza.

      Usuń
  59. Agnieszko ile powinno byc tych weglowodanow ciagu doby?
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdania sa bardzo podzielone i o to jest obecnie duży spór. W tradycyjnej piramidzie żywnościowej węglowodany ze zbóż to jest podstawa diety i tak Ci będzie mówić ogrom dietetyków i specjalistów różnej maści. Jednak najnowsze badania sugeruja ze to nie do końca jest prawdą i ze nacisk powinno sie kłaść na warzywa, a reszta umierkowanie wszystko po trochę. Nie bój się tłuszczów zwierzęcych, tez najnowsze badania obalają mit sprzyjaniu miażdzycy, to zupelnie jest bzdurą.

      Usuń
  60. Agnieszko bardzo dziekuje za odpowiedz. Dodalam dzis szpinak o 1 dzien wczesniej niz powinnam i to sa wszystkie warzywa z etapu I , zapomnialam dopisac wyzej ze je ryby co 2 dzien glownie lososia. U mnie nie da sie kupic innego ptactwa czy drobiu poza kurczakiem Agnieszko...
    Dalam dzis tez gruszke gotowana.
    Moge robic sok z pomaranczy ? manarynek , brzoskwini???
    Wyniki przeslalam do lekarza i czekam..
    Z diety nie rezygnuje ale musze mu czyms zbic te tluszcze.
    Bezy pochlonal!!! i jaka radocha byla:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mozesz z tych owoców, ale rozcieńczony, przecedzony, w domu wycisnięty. Zacznij 1:3. Ciesze się ze bezy podeszły:)

      Usuń
  61. Agnieszko szpinak tez 4 godziny gotowac i szparagi??? Paulina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku tak. Najlepiej po prostu wrzuć je do rosołu i gotuj rosół , daj mu takie po 4 godzinach gotowania w rosole. Potem zmniejszaj czas jak ładnie zaakceptuje

      Usuń
  62. Witam. Mam na imię Ela.Choruję na wzjg od 3,5 roku. Odkąd zachorowałam, nie mogę wejść w stan zupełnej remisji. Próbowałam już chyba wszystkich możliwych środków farmakologicznych, łącznie z dwoma różnymi leczeniami biologicznymi..i nic:( Od niedawna jestem na diecie SCD. Twój blog bardzo mi pomaga, jednak mam kilka wątpliwości. Zastanawiam się jak szybko wprowadzać nowe produkty do diety.. Tak jak wspomniałam od 3,5 roku mam biegunki, które ani na etapie intro, ani na wczesnym etapie 1 nie ustąpiły, skąd mam więc wiedzieć ,że mogę wprowadzić nowy produkt? Jestem bardzo ostrożna w tym co jem. Ciągle tylko gotowane mięso z rosołu SCD, zmiksowana marchewka z rosołu SCD, jajka i owoce z kompotu (również zmiksowane), no i mój ratunek na brak energii i chandrę - miód:) Bóle brzucha może i się troszkę zmniejszyły, ale biegunka nie ustąpił. No i nie wiem czy trwać na tak skromnym jadłospisie czy może wprowadzić coś nowego? Skąd będę wiedziała, że coś mi szkodzi, skoro i tak "biegam" do toalety? Poradź mi coś proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Ela:) Witamy :)) Prosze napisz czy jest jakakolwiek poprawa na SCD. czytam ze biegunki nie ustąpiły, ale czy ich konsystencja uległa zmianie na lepsze, czy ból sie zmniejszył, cokolwiek na plus zmieniło? Wprowadziłas dojrzałe banany? Działają zatwardzająco. Nie rozchorowałaś się w ciągu tygodnia więc leczenie długo potrwa. Wprowadż do każdego posiłku enzymy. Dozwolone na SCD. Wprowadz gotowane ryby. Odstaw marchewke na kilka dni , działa rozluźniająco. Dłużej niż 5 dni na intro nie możesz być. Tak, wprowadzaj kolejne produkty. bardzo dokładnie siebie obserwuj, jeżeli cos spowoduje ze będzie gorzej niż jest to tak poznasz by tego unikac. Bardzo pomaga prowadzenie zapisków. Godzina posiłku , rodzaj posiłku, reakcja krótkofalowa, podejrzewana długofalowa. Kiedy zaczęłas SCD?

      Usuń
  63. Tu Ela. Dietę zaczęłam 10 dni temu. Przyznam, że nie odstawiłam przyjmowanych leków (jestem sterydozależna), ale myślę, że z czasem to zrobię..jeśli tylko będzie lepiej. Zauważyłam malutką poprawę-bóle brzucha troszkę się zmniejszyły. Ale skoro jem tylko zdrowe rzeczy, to musi być chociaż odrobinkę lepiej. Wcześniej opychałam się słodyczami..bo po prostu je uwielbiam, więc jest mi bardzo trudno. Sięgam kilka razy dziennie po miód. Jedna łyżka tego cudownego specyfiku daje mi energię na jakiś czas:) Nie wprowadziłam jeszcze jogurtu SCD. Kupiła jogurtownicę,ale mam obawy, bo od 3,5 roku nie jadłam produktów mlecznych (z wyjątkiem masła i sera żółtego). Czy mimo tego, że biegunki jeszcze nie ustąpiły mogę zacząć wprowadzać jogurt SCD? Czy potraktować go jako nowy produkt i przez 4 dni oprócz niego nie wprowadzać nic nowego?
    Wspominałaś o bananach i o rybie.. Jem gotowane banany z kompotu (zmiksowane razem z jabłkiem,cynamonem i żelatyną). To mój drugi, poza miodem, ratunek na brak energii w pracy-jakoś trzeba się ratować;)
    Ryby przyrządzone na parze też już wprowadziłam (jadłam je przez 2 dni i nie było żadnych drastycznych zmian).
    Bardzo Ci dziękuje za zainteresowanie moją osobą. Czytam Twojego bloga i wiem, że Tobie też nie jest lekko. Podziwiam Cię i cieszę się, że mimo własnych problemów masz czas, energię i ochotę poświęcać się dla innych ludzi i odpowiadać na wszystkie wątpliwości związane z SCD. Brawo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela jeżeli boisz sie nabiału, może zacznij od jogurtu na bazie mleka migdałowego. Jest przepis na blogu. Jogurt powinno sie wprowadzać po około 3 miesiącach na diecie, kiedy biegunki sie unormują, ale kazdy przypadek jest inny. Spróbuj i jeżeli go przyjmiesz to możesz zostawić. Zacznij od małe jilości. Tak, traktuj jak nowy pokarm tym bardziej ze masz podejrzenia ze nie przyjmiesz go dobrze.
      Bananów nie musisz gotować. Dziękuję za miłe słowa i życze Ci dużo sukcesów w dochodzeniu do zdrowia:)

      Usuń
  64. Witam- tu agnieszka (mama Wiktorii z facebooka). Wiktoria jest już po intro które zniosła bardzo dobrze- generalnie to była spokojniejsza niż zwykle. W drugim dniu intro pojawiła się u niej śluzowa kupka i dziś (2 dzień 1 etapu) kupka uformowana a wokół śluZ- czy to dobrze -skąd ten śluź i dlaczego go wydziela?? generalnie to mała zaczęła bardzo dużo pić (wcześniej piła wodę w ilości około 0,5 l dziennie plus to co było w pokarmach) a teraz wypija 4x 0,5 litra plus to co w pokArmach. Czy jest jakieś ograniczenie w ilości spożywanego przez nią tego rozcieńczonego soku- dziś znalazła butelkę przed śniadaniem i duszkiem wypiła 0,5 litra a do 11 godziny już nie było litra. Potem podawałam jej już tylko wodę bo nie wiem czy nie zaszkodzę jej samym tylko tym sokiem?? mam jeszcze pytanie odnośnie ketchupu którego przepis zamieszczasz przy etapie 1- czy użyty tam ocet to jest zwykły ocet spirytusowy 10% bo jakoś nazwa biały mi nic nie mówi?? czy mogłabyś napisać też jakie ryby powinnam dla niej wybierać???? - na razie dostała tylko łososia którego bardzo lubi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga cieszę się, że najgorsze macie za sobą i poszło gładko. Tylko nie mysl, ze już po problemie bo dopiero gdzies po trzech miesiącac hbędzie luźniej. Ty tez musisz się wprawić, wejsc w pewien schemat. Rola mamy jest tutaj trudna, robisz kawał dobrej roboty , pamietaj o tym!

      To obfite picie myśle, że spowodowane jest upalami. W ilosci picia nie ma ograniczenia, no chyba zeby dochodziło od ekstremum bo i z tego powodu mozna umrzec, ale na pewno Was taki problem nie dotyczy:;)

      Soku nie dawaj za dużo, myśle ze rozwodniony 1:3 max litr dziennie , cała reszta to woda. Czy śluzu wcześniej nie było nigdy? Ocet tak, spirytusowy. Mogłabys użyc jabłkowego gdybyś go sama zrobiła. Co do ryb to ja mam to szczescie, ze kolo mnie jest mnóstwo stawów hodowlanych i tam kupuję. Boję sie ryb z supermarketu , a w szczeglności rekina, tillapii i łososia, ale tego hodowlanego (zazwyczaj modyfikowany genetycznie). dziki łowiony w Atlantyku jest ok. Staram się też mało uzywac tuńczyka ze wzg na kumulacje rtęci. Fajnie by było gdybys znalazła źródło ryb hodowanych lokalnie, ale jak nie da rady to szukaj innych niż te mające złą sławę.

      Usuń
  65. Witaj. Mogłabyś mi napisać ile czasu gotujesz tą dynię piżmową, którą używasz poźniej do chleba?? udało mi się dziś zdobyć 2 i nie chciałabym zepsuć takiego skarbu :) może masz jeszcze jakiś fajny przepis z tą dynią piżmową - obecnie jesteśmy na etapie 3. pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli to etap 3 to wystarczy do miękkości tak pi razy drzwi 20 minut. Bardzo fajny jest przepis na zupę z dyni w którym znajdziesz pod etykietami zupy. Miłego pichcenia:)

      Usuń
  66. Agnieszka, poradź. Jestem 8-my dzień na diecie (3-ci dzień 1-go etapu). Praktycznie od poczatku mam problem z zaparciami. Na początku było jeszcze cokolwiek, ale teraz od 4-ch dni kompletnie nic. Przedtem jadałam rano najczęściej kasze i płatki bezglutenowe na wodzie, i pewnie duża porcja czystego błonnika powodowała, że nie miałam zaparć. Teraz w SCD błonnik z kasz jest wyeliminowany, zresztą wiem, że nie jest zalecany przy Hashimoto (wyczytałam u Izabelli Wentz, prawdę mówiąc to jej książka zwróciła mi uwagę na dietę SCD i postanowiłam spróbować) więc mam nadzieję, że to jest przejściowy efekt. Czy mogłabyś coś doradzić, aby było w zgodzie z SCD i pomogło mi przetrwać? Może ograniczyć marchewkę? Dziś będę wrzucać kolejny rosół do wolnowara, może dać tym razem tylko 2 marchewki albo wcale? Nie wiem, czy nie powinnam też ograniczyć żelatyny? Jadłam zarówno galaretę z kurczakiem i marchewką jak i galartetkę z soku jabłkowego.winogronowego (bo jedno i drugie łatwo brać do pracy).
    Wczoraj zrobiłam jabłka w parowarze - parowałam je godzinę, tak, że faktycznie się rozpadły i potem do musu dodałąm odrobinę masła klarowanego. Myślisz że to jest zgodne z 1-szym etapem? Czy jednak bezpieczniej gotować w wodzie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie , marchewka działa rozluźniająco więc ja zwiększ. Natomiast nie wiem czy wprowadziłaś banany, one moga powodowac zatwardzenia i na liście pokarmów z początków diety są na pierwszym miejscu z tych powodujących zaparcia. Jeżeli to nei pomoże będziesz musiała zdecydowanie zmniejszyc mieso, a zwiększyć warzywa. Wiem, przy tych neiwielkich możliwościach będzie bardzo cięzko, ale dasz radę. No i zdecydowanie zwiększ picie wody. Wypijaj co godzinę 200 ml ciepłej ( w temperaturze ciała0 wody. Nie chodzio to by się napic duzo jak sobie przypomnisz. To ma być stałe wprowadzanie równej ilości ciepłej wody do organizmu. Co do żelatyny to możesz ograniczyć, choć to jest czynnik drugorzędny. W parowarze możesz jabłka gotować, tak jest ok. Kurczak też może powodowac zaparcia.
      A teraz pytanko co Ciebie:) Jaki masz wolnowar i czy jesteś zadowolona z niego, bo własnie przymierzam się do kupna któregoś. Daj znać:)

      Usuń
  67. Bananów jeszcze nie wprowadziłam, zresztą będę miała do nich pytanie, ale to nie dzisiaj, nie wszystko na raz. Wody to ja dużo piję, ale gorącej (powiedzmy od gorącej do ciepłej - bo to trwa). Myślisz że ciepła lepsza niż gorąca? No i faktycznie muszę zwrócić uwagę, żeby pić regularnie przez cały dzień, a nie skokowo. Czasem po prostu się nie pamięta, dzięki za przypomnienie. Muszę się bardziej starać i tyle. A z tą marchewką to mi się pomyliło.

    Co do wolnowara, to ja kupiłam go chyba z 7-8 lat temu, niejako przy okazji. Kupowałam coś w jakimś sklepie w UK, i tak płaciłam za przesyłkę to się rozejrzałam co jeszcze można by do paczki dołożyć. No i wpadł mi w oko wolnowar, zwłaszcza że był w promocji, a w internecie go chwalili. Na początku używałam go bardzo sporadycznie, jak mnie naszło na jakiś gulasz. A ze 2 lata temu, gdy pierwszy raz zaczęłam więcej czytać o różnych teoriach dotyczących jelit i ich wpływu na resztę organizmu, na nietolerancje pokarmowe, choroby autogaresji itd, to razem z tym wyczytałam rosoły na kościach szpikowych wolno gotowane (do 48 godzin). Myślę że w SCD rosół na kościach szpikowych też byłby ok? No a jak wolno gotowane to oczywiście przypomniało mi się że mam ten wolnowar. No i tymi rosołami naprawdę go polubiłam. Gotuję w nim przede wszystkim: rosoły, gulasze i wszelkie takie jednogarnkowe dania. Teraz będę w SCD też gotować tam warzywa nastawiając na noc - już tak ugotowałam fasolkę szparagową - gotowała się 9-10 godzin i wbrew moim obawom nie rozpadła się całkiem, a na pewno była dobrze ugotowana.

    Dla mnie główne zalety to prostota i wygoda - wrzucasz co chcesz, dolewasz wody czy innego płynu, nastawiasz czas i już. Już teraz to nawet mu ufam, zostawiam włączony na cały dzień jak idę do pracy. A jak wracam ugotowane i ciepłe. Nic się nie przypala. Gulasz z wołowiną czasem traci kolor - robi się taki ciemny - jak go za długo gotuję. Ale mnie to nie przeszkadza - ja nie jem oczami. No i chyba to jest bardzo zdrowy sposób gotowania - tak, że lekko pyrka. Przy rosołach niezastąpiony. Ja jestem z niego bardzo zadowolona. Jak mi się kiedyś popsuje, to kupię następny. Zdecydowanie polecam.

    Jam mam Crock Pot 5.7 litra i to wcale nie jest za dużo. Dzisiaj wrzuciłam kurę w kawałkach, 8 dużych marchewek, kawałek pietruszki, selera, 2 cebule i jakieś 3 litry wody.
    Prądu to zżera malutko, co też nie jest bez znaczenia przy takim długim gotowaniu.

    Pozdrawiam serdecznie, Marzena

    OdpowiedzUsuń
  68. Agnieszka,

    Jak będziesz miała chwilę, to bardzo bym cię poprosiła jeszcze o radę w zakresie stwierdzonych u mnie nietolerancji pokarmowych w kontekście diety SCD.

    3 lata temu zrobiłam testy na nietolerancje pokarmowe. I między innymi wyszło mi kilka produktów, które są dozwolone i ważne w diecie SCD, a przed wszystkim:
    4-ty stopien białka róznych jaj, 3-ci stopień papryka i żółtko jaj, 2-gi stopień: miód, czosnek, i cytrusy w tym banan.

    I jeszcze muszę dodać, że u mnie z wyraźnymi objawami to zawsze było i jest kiepsko. Albo organizm mi nie daje żadnych sygnałów albo na tyle słabe, że ich nie zauważam. Ja już tak mam, zęby mnie nie bolą, a dentystka się potem dziwi. Hashimoto i niedoczynność też mi znaleźli lata temu, już w pełnym rozkwicie, z TSH na poziomie 20, nie na skutek objawów, ale szukając przyczyny nadciśnienia - pani doktor nefrolog miała bardzo dużo doświadczenia i intuicji. Dlatego teraz się trochę obawiam, że mogę nie zauważyć, że źle reaguje na jakiś pokarm. A jednocześnie on będzie nadal źle wpływał na mój organizm, tylko jak to on, po cichutku, atakując coś kolejnego bez wyraźnych sygnałów. Tarczycy już prawie nie mam, a piszą, że choroby autoimmunologiczne czasem przechodzą jedna w drugą. Więc trochę się boję, zwłaszcza jeśli chodzi o te jajka. Mam też 2 takie zewnętrzne objawy, ale mam wrażenie że u mnie działają nie od razu, nawet nie po 4-ch dniach, tylko dopiero jak coś się się u mnie nakumuluje. W którymś momencie zaczyna mi lecieć w górę waga, w sposób niekontrolowany (np. 4 kg w 2 tygodnie, i to raczej nie jest woda, a przynajmniej nie tylko woda), problemy z wagą są zresztą bardzo częste w Hashimoto. NO i jeszcze wzmaga mi się pokrzywka dermograficzna i zaczyna mnie swędzić skóra. Niekoniecznie oba objawy na raz.

    No i teraz wracając do tych nietolerancji pokarmowych, które mi wyszły na pokarmy dozwolone w diecie SCD. Co mi radzisz? Najgorsze te jajka i miód, miód nawet chyba gorszy, bo bez niego na diecie SCD nie mam kompletnie źródła cukru. Co mi radzisz? Kiedy i co próbować dodawać? Na samym końcu jako 6-ty etap? Czy może dla miodu zrobić wyjątek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te badania robiłas 3 lata temu. Dawno. Czy ufasz temu badaniu ze było wiarygodne w pelni? Pytam, bo mam złe doświadczenia z badaniami nietolerancji (nie potwierdziły sie w praktyce).
      Rzeczywiście te wymienione przez Ciebie produkty sa ważne dla tej diety. Wszystko zalezy od tego jak silnie wierzysz w słuszność tych badan oraz jak silna jest u Ciebie determinacja do kontynuowania diety.
      Zawsze możesz z niej zrezygnować i będziesz tylko w punkcie wyjścia, a chyba nie o to chodzi. Jeżeli wprowadzisz te pokarmy i nie będziesz widziec u siebie objawów nietolerancji to czy tak warto ufac testowi sprzed trzech lat mówiącemu ze ta nietolerancja wciąż/dalej jest?
      3 miesiące na diecie da Ci jasny obraz sytuacji. Poprawiło sie lub nic sie nie zmieniło. Ja bym dietę stosowala bez tych produktów, możesz je ograniczać i trzeba obserwowac siebie. Jeśli nic sie nie będzie działo na minus to ja bym sobie pozwoliła na te 3 miesiace. Żródło cukru masz w warzywach i owocach. Tu nie ma obawy. Ja bym spróbowała nic nie kombinować, a przestałabym iść dokładnie według diety dopiero gdy pojawi sie coś niepokojącego. Pokarmy wprowadzaj tak jak etapy mówia, kładź jednak nacisk na to co jest bezpieczne. Koniecznie zapisuj wszystkie szczegóły.

      Usuń
    2. Agnieszka, dzięki za cierpliwość i poradę. Nie jestem oczywiście pewna co do tych nietolerancji, ale ponieważ u mnie ocena na podstawie obserwacji jest trudna, więc się czepnęłam tego badania. No i jak nie jestem pewna to na wszelki wypadek eliminuję. Determinacji mam dużo, wydaje mi się, że ta dieta po prostu nie może nikomu zaszkodzić i że nie mam nic do stracenia. Wszystko zapisuję w excelu. Myślę, że faktycznie przestanę dalej analizować, odczekam te 3-4 miesiące na diecie (jelita się trochę podleczą), a potem dopiero zacznę wprowadzać stopniowo te dozwolone na SCD produkty z listy moich nietolerancji, jajka zostawię na koniec.

      Usuń
  69. Cukinię gotuje 1 godz w parowarze, przy wyjmowaniu się rozpada. Czy tak jest ok w etapie 1, czy lepiej jednak w wodzie? Jeśli ok, to czy tak samo w parowarze mogę gotować szpinak (etap 1)?
    Skaczę po różnych tematach, bo staram się umieszczać te moje liczne pytania w pasujących wątkach, tak aby jeszcze ktoś miał pożytek...
    Pzdr, Marzena

    OdpowiedzUsuń
  70. Jestem już w etapie 2-gim, ale chcę się podzielić tym, co pomogło przetrwać etap 1-szy:
    1. Jabłka - gotuję godzinę w parowarza, ile się zmieści. Paruję albo całe i potem wybieram miąższ albo obieram, kroję i dopiero paruję. To co nie zjem od razu, zapiekam potem w piekarniku. I w ostatniej chwili dodaję trochę masła klarowanego. Jak dla mnie pyszny deser.
    2. Mój parowar zużywa bardzo dużo wody podczas parownia jabłek. Robi się z tego bardzo dobry kompot. Wypijam.
    3. Mięso z rosołu - takie z korpusu, z szyjki, ze skrzydełek blenduję dodając trochę rozgotowanej cukini. Przyprawiam tym czym mogę. Małą lyżeczką układam na pergaminie albo na macie silikonowej takie mini pulpeciki - nie muszą być regularne - i zapiekam ok. 30 minut. Świetne jako dodatek do rosołu.
    4. Pure z dyni piżmowej i z marchewki z łyżeczką masła klarowanego na wierzch. To już raczej 2-gi etap.
    Pozdrawiam,
    Marzena

    OdpowiedzUsuń
  71. Agnieszko
    Czy mogę używać na pierwszym etapie gofrownicy do robienia gofrów z marchewki, mięsa z jajkiem i masłem klarowanym? Czy mogę używać smalcu domowej roboty ?
    Pozdrawiam
    Marta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisałam poniżej, masło klarowane dozwolone, mięso gotowane i marchew gotowana 4 godziny.

      Usuń
  72. Agnieszko czy na pierwszym etapie można używać gofrownicy do robienia gofrów z mięsa i warzyw? Na dniach planujemy przeprowadzić intro z jednym z synów i te gofry przypominały by przekąskę , która aktualnie mu robimy tylo z mąki migdałowej. I czy mozemy używać smalcu domowej roboty.
    Pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marta możesz pod warunkiem, ze marchewka była wcześniej gotowana min 4 godziny, mięso gotowane. Smalec możesz uzywać.

      Usuń
    2. To wspaniale, a czy na intro taka przekąska jest dozwolona?

      Usuń
  73. Agnieszk , dziekuje ci za poprzednie odpowiedzi . Mam mnustwo pytań jeszcze do ciebie , Podczas chelatacji z którego protokołu korzystasz ? Jest ich duzo , od jakich chelatorów zaczynałąś , Czy protokól z linku https://toxichg.pl jest zblizony do twojego ? Czy uzywałaś czegośc na przerost drożdży podczas chelatacji ? Miedzy cyklami ? Jaki system wybrałaś jedna chelatacja tygodniowo ? Może możesz mi doradzić , mam problem z tłumaczeniem synowi , czemu nie może surowego mango i truskawek i jest ciezko , nie chce jesc duszonych owoców . Czy suplementacja podczas chelatacji jest zblizona u was jak na podpietym przezemnie linku ? Na pierwszym etapie po intro , mozna rozgotowane selery białe i pietruszkę ? Co zrobić ,zeby dzieci za bardzo nie schudły , podobno dopóki nie zaczną przybywac na wadze , jelita nie goją się dobrze i trzeba wrócić do intro ? Surowe avocado można w pierwszym etapie po intro? , Bardzo dziękuję za wszystkie ewentualne odpowiedzi i za poświecony na pisanie do nas czas , pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu korzystamy z protokolu Cutlera, jest on dokladnie opisany w ksiazce "fight autism and win", ta ksiazka jest teraz w trakcie tlumaczenia na jez polski. my zaczelismy od DMSA gdyz u Kacpra bylo najwieksze przeladowanie olowiem. Nie mam duzo czasu przygladac sie protokolowi z linka ktory podalas, ale wyglada na to ze to ten sam protokól, ktory my uzywamy. Na przerost drozdzy uzywamy GSE http://pl.iherb.com/NutriBiotic-GSE-Liquid-Concentrate-Grapefruit-Seed-Extract-2-fl-oz-59-ml/4211
      oraz oreganoseptu. Chelatujemy ile sie da. W roku szkolnym tylko od piatku do poniedzialku rano, a teraz w wakacje dokladne pół tygodnia, bo przerwy miedzy dawkami nie moga byc krótsze niz dawki. Suplementacji nie mam czasu sie przygladac, ale zastosowalam sie dokladnie do protokolu, a skoro link ja opisuje to mysle ze tak. Trzeba tylko dobrac wszystko odpowiednio do wagi ciala. Seler i pietruszka nie są dozwolone na etapie pierwszym. (etap 3). Nieprzybywanie na wadze nie jest wskazaniem do intro. To normalne ze na poczatkowych etapach diety dzieci nie przybieraja, a nawet chudną. Jeżeli jest to problem to nalezy zwiekszyc podaż awokado, oleju kokosowego i maseł orzechowych, ale dopiero gdy etap na to pozwoli. Tu jest o podnoszeniu wagi na SCD http://naprzekorniemozliwemu.blogspot.com/2014/06/jak-podniesc-swoja-wage-na-scd.html , awokado to dopiero 2 etap, musi być mocno dojrzałe i najpierw wprowadzamy je gotowane choć chwile np w postaci takiej zupy http://naprzekorniemozliwemu.blogspot.com/search?q=SCD+zupa+z+awokado

      Usuń
  74. Dziękuję bardzo za odpowiedź, czy dawki suplementów pomagał ci ustalać lekarz DAN? Podobno muszą być dużo wyższe niż standardowo? Mam z tym problem bo nie mam tu lekarza DAN takiego jak w Polsce są , któremu bym mogła zaufać , dzieki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, sama wszystko przeliczałam, zajęło mi to chyba ze trzy dni w nerwach, aby wszystko dobrać odpowiednio przeliczyć, aby nie było za duzo i za mało. Kierowałam się protokołem tylko, ale jak mówię to mozolna praca, trzeba usiąśc i porządnie rozpisać i policzyć.

      Usuń
  75. Cześć
    Całkiem przypadkowo zjadłem kawałek zielonej pietruszki z rosołu (dosłownie jeden listek) będąc na etapie 1 czy powinienem wrócić do intro? Czy można sobie podarować taka wpadkę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie robimy intro w przypadku zjedzenia czegokolwiek dozwolonego na SCD ( obojętnie z jakiego etapu). Intro robimy gdy zjedliśmy cos , co nigdy na SCD zjeśc nie wolno :)

      Usuń
  76. A czy w SCD jest dopuszczalny olej lniany? Jeśli tak to na jakim etapie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,w zasadzie kazdy olej jest dopuszczalny i przy nich nie określa dieta etapów. Jednak najlepszym rozwiązanim jest stosowac się do wprowadzania ich po kolei najpierw masło klarowane,olej kokosowy, oliwa z oliwek (na zimno), tłuszcz gęsi, olej z awokado, smalec, a takie oleje jak lniany, wiesiołkowy, jojoba i inne to tylko na zimno i nierafinowane (np do sałatek).

      Usuń
  77. A jak to jest z mrożonkami ? A konkretnie chodzi mi o szpinak, z hortexu bez żadnych dodatków. Czy są jakieś przeciwwskazania dot. mrożonek ?

    OdpowiedzUsuń
  78. Mam wątpliwość dot. bananów; otóż kupiłem takie z zielonymi końcówkami i dojrzewały w domu. Były już całe w ciemne plamki zielone znikło, ale mam wrażenie że jakby jest jeszcze minimalny odcień zielonego przy jednym końcu, ale dosłownie minimalny jakby wpadający w kolor szary ... na pewno nie ewidentnie zielony. Zjadłem tego banana. jest OK tylko nie wiem czy dobrze zrobiłem i tak myślę czy gdyby zdarzyła się taka wpadka to musimy przerabiać znowu intro od początku? Jeszcze raz podkreślam to nie były zielone końcówki, już żółte ale jakby z minimalnym odcieniem, banan był już bardzo dojrzały - co z tym sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak masz wątpliwości to następnym razem podeślij zdjęcie. Gdy jadłes tego banana był miękki? Jesli tak to nie rób intro.

      Usuń
    2. Tak miękki, słodki, taki klasyczny mocno dojrzały, jedynie te delikatnie zielone odcienie ... intro nie będe powtarzał ale już nie zrobię tak - tylko jak będe miał 100% pewności. Ostatnio mam problem z kupieniem takich fajnie dojrzałych bananów.

      Usuń
  79. Jaki kupujesz miód organiczny ? i gdzie ? czy miody manuka takie jak tu: https://www.miodymanuka.pl/miody-manuka-o-wysokim-mgo-100-i-250 będą Ok na SCD ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupuje miód lokalnie, bezpośrednio od pszczelarza, którego mam w dalszej rodzinie. Te miody, o które pytasz sa w porządku, nie ma jednak konieczności tyle płacić. Ja unikałabym tylko miodów z sieciówek, chrzczone z pewnościa, ale od każdego lokalnego pszczelarza lub z sklepów ze zdrową zywnością będa w porządku, spokojnie możesz kupowac miód za 30 zł za litr , wystarczy przejechać się gdzies na wieś i poszukać szyldu sprzedaż miodu. Oczywiście miody manuka sa wybitne i jeśli Cię stać jak najbardziej.

      Usuń
    2. Unikałabym tez miodów na których jest napisane, że pochodza z upraw poza Unią Europejską, znaczy to jedynie tyle, że pochodza z Chin. Nie chcesz wiedzić jak tam się taki miód pozyskuje.

      Usuń
    3. Dziękuję. Już szukam lokalnego pszczelarza, tymczasem zamówiłem sobie taki miód: http://www.swiatmiodow.pl/pl/p/Surowy-Miod-z-Dzikiej-Raty-BIO-500g-Wedderspoon/10311 jestem bardzo ciekawy jak będzie smakował :) Czy uważasz ze na pierwszym etapie już możemy eksperymentować z miodem ?

      Usuń
    4. Miód bardzo w porządku:) Tak, możesz używać miód już nawet na intro, choć ja jestem tego przeciwniczką (skoro zagładzamy te cholery to na dobre;)), ale nie objadaj się.

      Usuń
    5. Ile max. można zjeść miodu w ciągu dnia? Jedna, dwie łyżki, czy to dużo na cały dzień? Przyznam, że staram się jak najmniej, ale najbardziej przydaje się podczas pracy, dodaje trochę energii. Dodam, że jestem ponad dwa miesiące na diecie. Nie mam już biegunek, ani krwawień (czasem się jeszcze zdarzy, ale takie bardzo minimalne). Wszystko zaczęło się ładnie normować, oby tak dalej. I jeszcze to samo pytanie odnośnie owoców. Ile można zjeść w ciągu dnia? 2-3? Np jedno gotowane jabłko i dwa bardzo dojrzałe banany? Czy to będzie za dużo? Czy nie trzeba się jakoś bardzo ograniczać?
      Martyna

      Usuń
    6. Martyna, oficjalnie dieta SCD mówi tylko, z owoce ograniczamy gdy jest problem z nieustająca biegunką, poza tym nie podaje nic na temat proporcji owoców do mięsa czy orzechów. Staraj sie może tak regulować zeby każdego rodzaju pokarmu było po równo z przewagą warzyw jednak. Tak jest najzdrowiej bez względu na to czy jest sie na SCD czy nie. Warzywa powinny stanowic 60 % minimum według mnie, choć zdaje sobie sprawe ze znalazłoby się wielu, którzy by się ze mna w tej kwestii kłócili. Co do miodu to nie szalej, 1-2 łyżeczki jest ok, potem gdy wejdą ciasta siłą rzeczy będzie go wiecej w diecie, ale jelita będa juz zdrowsze. Bardzo sie cieszę, że widzisz poprawę stanu zdrowia!!!

      Usuń
  80. albo taki: https://www.miodymanuka.pl/pl/p/Organiczny-Miod-Nektarowy-Koniczynowy-250-g/241

    OdpowiedzUsuń
  81. Mam pytanie odnośnie sera cheddara. Czy jest jakiś konkretnej polskiej firmy, który można uznać za całkowicie bezpieczny? Co z barwnikiem annato?
    Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konkretnego nie ma. Zasadą jest to, że musi dojrzewać minimum 3 miesiące. Byłam wczoraj w Biedronce i Lidlu i kurcze nie pamietam, w ktorym z tych sklepów to widzialam, ale obstawiam Lidl, ze mieli cheddar w czerwonym opakowaniu Mature Cheddar dojrzewający 9 miesięcy i ten napewno jest dobry. Barwnik annato nie jest oficjalnei zabroniony przez dietę, ale to nic dobrego dla zdrowia i jak tylko możesz unikaj. ten ser o którym wspomniałam miał w skladzie tylko mleko, podpuszczkę i tyle.

      Usuń
  82. Ma pytanko dot. owoców a konkretnie jabłek, czy należy dokładnie wycinać ze środka cały ogryzek czy wystarczy usunąć pestki i te co większe zgrubiałe części ? Bo ja póki co wycinam wszystko, zostaje tylko miąższ - ale to mało ekonomiczne. Jak Ty robiłaś? Przywiązywałaś do tego wagę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O , to jesz jabłka zupełnie jak mój Kacper:) Kiedyś jadł nawet ogonek, teraz tylko jego zostawia. Co zaś do jedzenia całych jabłek w Twoim przypadku, nie, nie jedz tych fragmentów. Wyłącznie gotowany miąższ. Jeżeli nie chcesz wyrzucać pozostałych fragmentów najlepszym rozwiązaniem jest wyciąć je jeszcze przed gotowaniem, zbierać w lodowce. Jak uzbiera się około 10 to możesz z tego nastawić domowy ocet jabłkowy, super przydatny na diecie. Podaję Ci link według którego ja go robię http://www.akademiawitalnosci.pl/ocet-jablkowy-jak-zrobic-w-domu-i-do-czego-sluzy/

      Usuń
  83. Muszę się przyznać że zaczynam się łamać. Jestem 27 dzień na SCD i niestety czuje się coraz gorzej, chodzi mi o brak sił, ciągły głód i uczucie niedożywienia. Już schudłem ok. 6-7kg, jedm 5 posiłków dziennie, ok. 1kg mięsa dziennie, do każdego posiłku warzywa dozwolone dla etapu1, zacząłem nawet pić olej lniany po posiłkach :) aby tylko dodać kalorii, ale jest słabo. Czy mieliście też takie chwile słabości ? Dodatkowo nie mam motywacji ponieważ wprawdzie trochę dieta poprawiła problemy chorobowe ale nie do końca, nie jest dobrze więc i motywacja niska. Sam nie wiem czy to jest dla mnie. Mam aktualnie te gorsze chwile.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jesteś niestety jedyny, który czuje coś takiego. Jezeli chodzi o pierwszą częśc problemu tzn uczucie głodu i niedozywienia, chudnięcie, to przejdż już do etapu 2, 27 dni to wystarczający czas. Jedz codziennie awokado jeśli dobrze go zniesiesz. Na poczatek w zupie jak tu http://naprzekorniemozliwemu.blogspot.com/search?q=zupa+z+awokado
      Przeczytaj tez post o utrzymywaniu wagi na diecie tu http://naprzekorniemozliwemu.blogspot.com/search?q=jak+przyty%C4%87+na+scd
      Jedz dużo bananów, dodadza energii i pozytywnego myślenia. Natomiast co do problemu nr 2 czyli tego ze dieta pomaga, ale słabo i widzisz poprawe, ale nie w takim tempie jak sobie to wyobrazałeś to pamietaj, ze choroba rozwijała się długo dlatego tez leczenie to długi proces. Będą chwile załamek, będą chwile pogorszenia choroby nawet pomimo ścisłego przestrzegania diety. To wszystko jest normalne. Dalej idziesz dobrą drogą i robisz dla siebie wielka rzecz, żaden lekarz nie da Ci tego co sobie sam teraz dajesz i jak bardzo sam sobie teraz pomagasz. To co teraz przechodzisz, przechodzi prawie każdy na SCD. Dasz rade, bo walczysz o siebie!

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo za ten post, na prawdę bardzo mi pomógł. Nie wiedziałem że będzie tak ciężko, do tego przerażają mnie perspektywy wyjazdów, spotkań towarzyskich etc... aktualnie ich unikam głównie dlatego bo nie chcę każdemu tłumaczyć się dlaczego nie jem itd. Problem w tym że banany powodują u mnie wzdęcia - generalnie źle je toleruję - może spróbuję je ugotować. Aktualnie ratuję się tłustszymi posiłkami + łyżeczka miodu organicznego jak mam kryzys - smakuje jak największy rarytas :) Strasznie mój organizm dopomina się tych węglowodanów - ja jadłem ich na prawdę dużo - dziennie ok. 400g ryżu do tego jakieś ziemniaki albo kasze - odcięcie ich to ok. 1700 kcal mniej z dnia na dzień - dla organizmu to musiał być szok. problem jest też z jajkami - nie jadłem ich rok z powodu wykluczenia z diety po teście imupro300 na alergie pokarmowe - teraz próba powrotu skończyła się nasileniem biegunki :( a tak liczyłem na tłuste jajecznice które stawiałyby mnie z rana na nogi. Chyba faktycznie wejdę w drugi etap pomimo że nie jest idealnie - bo potrzebuję więcej źródeł kalorii.

      Usuń
    3. Nie da się tej metody zastosować przy każdej imprezie towarzyskiej, bo to zależy od tego na ile Ci ludzie znają Ciebie, ale przy niektórych spotkaniach (szczególnie jednorazowych z niezbyt znanymi sobie ludzmi) zawsze można powiedziec ze jesz tak bo masz problemy jelitowe, zazwyczaj się szybko odczepią, bo to się zdarza każdemu i nie wzbudza niczyjego zainteresowania. Jak możesz to dobrze jest udawać ze to chwilowe jedzenie, krótkotrwałe ze względu na jakieś tam zatrucie pokarmowe czy coś tam. Wtedy dają spokój i temat ich nie interesuje. Gorzej jak zaczniesz wyjeżdżać z opisem swojej choroby i szczegółowym tłumaczeniem, wtedy się zaczynają pytania.
      Ale fakt, SCD na towarzysko nie jest prosta. Zobacz jak ja sobie radze z Kacprem http://naprzekorniemozliwemu.blogspot.com/search?q=jak+radzimy+sobie+na+imprezach+zbiorowych

      Usuń
  84. Dobry wieczór Agnieszko

    Jestem na I etapie i trochę się pogubiłam :-( Po pierwsze - sok jabłkowy. Od jakiegoś czasu bez problemu można kupić sok w foliowym worku. Znalazłam taki, który na etykiecie miał napisane:
    - bez cukru
    - pasteryzowany
    - tłoczony z owoców, nie z koncentratu
    - gwarancja jednego składnika

    Czy taki sok można pić na scd? Byłaby to duża oszczędność czasu.

    Druga moja wątpliwość jest taka: nie wszystkie produkty z I etapu chcę wprowadzać, co by znaczyło, że po dwóch tygodniach chciałabym przejść dalej. Czy to nie za krótko?

    Pozdrawiam ciepło i gratuluję bloga - jest skarbnicą wiedzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Taki sok jabłkowy jaki opisujesz jest dozwolony na diecie SCD. Pamiętaj o tym, że etap pierwszy to wciąż przecedzanie soku przez sitko tak gęste jak pończocha i rozcieńczanie go z wodą w proporcjach 1:3. Z czasem dopiero będzie 1:2.

      Nie musisz wprowadzać wszystkich produktów z etapu pierwszego, ale jeśli ich nie wprowadzisz to nie możesz ich nagle zacząć sobie jeść w jakimś przepisie złożonym na etapie 5 bez wcześniejszego wprowadzenia. Dwa tygodnie to jest minimum na etapie 1, na upartego możesz przejść dalej, ale pamiętaj o zasadzie, że czym wolniej posuwamy się przez etapy tym łagodniej traktujemy jelita i dajemy im więcej czasu na gojenie się.

      Usuń
  85. nie wiem czy ktoś już zadał kiedyś takie pytania na blogu, ale ja niestety nigdzie nie znalazłam odpowiedzi na nie.
    1) Chodzi mi o obróbkę mięsa/ryb. Czy w pierwszych dniach konieczne jest gotowanie w wodzie bądź na parze , czy można już śmiało gillować na suchej patelni?
    2) Czy ilość tłuszczy w pierwszym etapie musi być kontrolowana? Czy np. z rosołu mogę zrobić zupę krem z jakiegoś warzywa + ser do tego?
    3) Jak to jest w przypadku dyni? Czy można wprowadzić w 1 etapie tylko i wyłącznie dynię piżmową?
    4) Jeśli w pierwszych dniach etapu 1 niedoczytałam informacji, że fasolka szparagowa również powinna się bardzo długo gotować (około 4 godziny), ja natomiast gotowałam 20 minut i zblendowałam to czy mogę taką zupę jeść? Jeśli tak to czy te 4 dni między kolejnymi pokarmami dalej obowiązuje?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz piszę:)
      1 tylko gotuj, po kilku dniach mozesz zaczac gotowac na parze, Grilowaie na suchej patelni po kolejnych kilku dniach a piezeniedopiero na etapie drugim. Mieso gotowane jest latwiejsze dostrawienia iz pieczone.
      2 możesz
      3 na etapie pierwszym tylko pizmowa, cuinia, kabaczek i buttercup squash. Ten ostatni nie wiem jaki to jest. Pozostale dynie etap 2 z wyjatkiem dynii makaronowej, ktorawchodzi na etapie 3 i toz duza dawką ostrożności.
      4 jak juz ugotowalas to zjedz, ale nastepnym razem gotuj 4 godziny, chcemy poprzez to ulatwic jelitom trawienie najbardziej jak sie da.

      Usuń
    2. Dziękuje bardzo Pani za szybką odpowiedź :)
      pozdrawiam

      Usuń
  86. Agnieszko, na diete scd zdecydowałam się bo mam już od kilku lat stan zapalny błony śluzowej żołądka i często mnie piecze, boli w nadbrzuszu oraz mam gazy, zaparcia, ból jelit przy dotyku i chodzeniu. Kolonoskopia niestety tylko do połowy poprzecznicy się udała. dalej gastrolog nie dał rady wejść. ta część jelita jest ok.
    Dziś zaczęłam 1 dzień z etapu pierwszego - wprowadziłam fasolkę. zjadłam z rana z jajecznicą i było całkowicie ok. powtem zjadłam na obiad z zupą i rozbolało mnie mocno nad brzuchem - czyli to co zawsze - żołądek. i teraz się zastanawiam. czy to znaczy, że za wcześnie z tą fasolką? czy tez powinnam wprowadzać nowe produkty w mniejszych ilościach. właśnie mnie interesuje ile naraz mogę zjeść nowego. nadmienię, że ja ciągle jestem głodna na tej diecie. mam 170 cm a waze tylko 52 kg. boje się, że zaraz zniknę:) /Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć Elu, czy fasolka była gotowana 4 godziny? Jeżeli tak, to spróbuj wyjąć z niej nasionka i tą tak nitkę , która biegnie wzdłuż i jest bardziej twarda. Spróbuj też jeść częściej ale mniejsze porcje np co godzine troszeczkę. Może też bylo za dużo fasolki na raz. W pierwszy dzien powinnaś zjeśc jej tylko około dwóch lyżek, w drugi dwa razy tyle, trzeci wiecej i dwa razy dziennie , czwarty tez dwa razy dziennie po wiekszej porcji.

      Usuń
  87. gotowałam ją tylko godzinę i do tego za dużo. wiec pewnie to jest problem. dziś zjadłam banana z rana i teraz wieczorem tez jednego. po pierwszym było całkowicie ok, po drugim już mam gazy. czyli zdecydowanie jestem za mało cierpliwa. ale przez to, że jestem ciągle głodna to już nie wytrzymuje:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ela to jest bardzo powszechne odczucie na początku stosowania diety. Organizm doznaje szoku nie dostajac tego do czego byl przyzwyczajony, a jak ktos jadl wczesniej cukier to juz ma bardzo silne objawy. <<<to nie jest głód, choć tak jest przez nas odbierany. Chcbyś sie teraz zapchała tym czym mozesz czyli rosołem, miesem gotowanym i kilkoma innymi produktami to wciaz bedziesz czuc ten dyskomfort, bo to jest jak odwyk. To minie i sie uspokoi. Dlatego piszę, ze ta dieta jest bardzo trudna na początku. Wszystko sie uspokoi zobaczysz. Ile to potrwa trudno powiedziec, zalezy od tego jak odzywialas sie wczesniej.

      Usuń
  88. Pani Agnieszko, co zamiast jabłka? Tutaj mamy nietolerancję. Czy z wprowadzaniem owoców nie powinniśmy być ostrożni? One dokarmiają przecież grzyba :(

    OdpowiedzUsuń
  89. Witam Agnieszko mam pytanie odnosnie lekow otoz jestem na 1etapie i nie wiem czy mam zażywać leki a dokładniej Pentase 2gr.granulat bezpośrednio po śniadaniu i kwas foliowy po obiedzie?Moj lekarz jest starej daty i na wszelki diety reaguje dosc nerwowo.twierdząc ze to nie od jedzenia i dieta nic nie da...prosze o jakąś odpowiedź.Z góry dziękuję . Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka i uśmiechu dla całej rodziny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te leki nie są zgodne z SCD, ale mój Kacper zażywal pentase bedac na diecie i jak widzisz wyleczył się. Zacznij myslec o stopniowym odstawieniu leku za jakiś czas, ale bardzo powoli i najlepiej pod okiem specjalisty. Z tych leków nie wolno schodzić gwałtownie. Kwas foliowy bym odstawiła. Masz i tak słabe wchłanianie z jelit i prawdopodobnie cały wylatuje niewchłonięty. Lekarz zabija w Tobie nadzieję, nie słuchaj tego.

      Usuń
  90. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu możesz, aczkolwiek mogą się zdarzyć pojedyncze osoby, dla których to będzie zbyt ciężkie.

      Usuń
  91. A taki ser jest lepiej tolerowany na surowo czy po zapieczeniu? Bo może lepiej upiec cukinię i przed zjedzenie posypać serem?
    Jest jakaś reguła czy to kwestia indywidualna?
    Dziękuję, kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powinno być większych problemów, ale niektórzy mogą zareagować. Widziałam nawet badania ze zapiekany ser jest rakotwórczy, ale kto wie czy to prawda. Myślę, że możesz spróbować, ale tak jak piszesz jest to raczej kwestia indywidualna.

      Usuń
  92. Agnieszko, nasunelo mi się jeszcze kilka pytań, jeżeli można. Dopiero zaczynam i jeszcze się gubię w natłoku informacji :)
    1. Czy mogę posmarować chleb jajeczny zwykłym masłem (ekstra 98%)
    2. Jak długo przechowujemy jogurt scd w lodówce
    3. Czy na mleko migdałowe i miód również musze robić 4 dni testów
    4. Od kiedy mogę używać soku z cytryny jako dodatku do fasolki np.
    To tyle. A dodam że dopiero jestem intro 2 dzień i próbuje przygotować się dobrze do etapu 1 :)
    Pozdrawiam, kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. mozesz
      2.jezei jest zrobiony z mleka krowiego lub koziego wytrzyma okolo 10 dni, ale tylko tydzien ma wlasciwości lecznicze. Taki robiony z mleka orzechowego wytrzyma okolo 3 dni.
      3.nie
      4. od początku etapu pierwszego, jednak na tym etapie wszystkie soki się przecedza i rozrzedza

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za pomoc. Czuję się przygotowana merytorycznie do etapu 1 :))
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
  93. Agnieszko,
    Nie wiem czy dobrze myśle. Jeśli przeszliśmy już 3 dniowe intro, od wczoraj synek dostaje banana i placuszki z banana które pochwalania w mgnieniu oka. Czy teraz muszę czekać 4 dni żeby np podać mu sok z pomarańczy? Czy do każdego produktu do jedzenie i picia muszę odczeka te 4 dni?
    To samo tyczy się miodu, czy muszę odczekać teraz żeby zrobić mu bezy z miodem? I potem jeśli już zje te bezy z miodem muszę czekać kolejne 4 żeby podać mu np szpinak? Czy ja to dobrze rozumiem?
    My jesteśmy dopiero po etapie intro, jednak dzisiaj zjadł kawałek chleba, Wiec znowu zaczynamy etap intro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malgosi nie forsuj go intro jednym po drugim, bo go to oslabi. Zjadl chleb - trudno , zrobisz intro za tydzien. Kazde jedzenie wprowadzamy raz na 4 dni, sok pomaranczowy tez, jedynie miodu tak nie trzeba. Co do soku pomaranczowego to podany rano lubi wywolac biegunkę. Musi byc wyciskany w domu z pomaranczy i rozrzedzony w proporcjach 1:3 oraz przecedzony przez geste sitko. Poczatki sa trudne, potem bedzie juz latwiej.

      Usuń