wtorek, 22 lipca 2014

Tak oto Kacperek dryluje czereśnie

Niesamowicie garnie się do prac kuchennych:) Ten filmik jest sprzed 3 tygodni, ale na przykład wczoraj kupowałam 3 kg migdałów i akurat nie było w sklepie blanszowanych. Musieliśmy więc urządzić sobie wieczór jak sto lat temu. Siedzieliśmy do późna całą rodziną i obieraliśmy z łupek skąpane we wrzątku migdały - cały wielki garnek, a ja śpiewałam stare piosenki ludowe:) Kacper musiał być pierwszy. Tak się zaangażował w tą pracę, że na pewno obrał ponad pół kilo. Jak widzę takie rzeczy to gdzieś w głowie pojawia mi się nadzieja, że przyszłość dobrze się ułoży.


7 komentarzy:

  1. Juz drugi raz wcielo mi to co napisalam. Czy te komentarze mozna publikowac, bo nie widze swoich dwoch poprzednich.

    OdpowiedzUsuń
  2. W pierwszym komentarzu pisalam o swoich odczuciach dot. ksiazki R. Radomskiej, a w drugim o leku, ktory wprowadzilam dla synka o nazwie lauricidin czy te poprzednie komentarze dotarly do Ciebie, bo nie chce sie powtarzac

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic poza tym co widzisz nie dotarło. Musiało się nie wysłać od Ciebie. Nie wiem też z kim rozmawiam?

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnieszko,

    ja jak widzę jak Kacperek starannie układa to jest mi wstyd za moją niedbałość!
    Też wierzę, że wszystko się ułoży

    Czytałam Twoje wcześniejsze posty o diecie zwłaszcza i uważam, że to wspaniałe , że dzielisz się tymi informacjami. Ja nigdy o czymś takim nie słyszałam a od zawsze sądziłam, ze dieta w przypadku jakich kolwiek problemów jest bardzo ważna. Mój Alessio do 4 tego roku zycia bardzo źle spał a wewnetrzna strone dłoni miał zawsze jakąś żółtą. Do tej pory czasem mu sie robi taka zółta i dalej nie wiem skąd_ Co do listy zakazanych produktów, zdziwiła mnie obecność kaszy jaglanej *ang. millet( bo duzo czytałam o cudownych własciwościach kaszy jaglanej. Najważniejsze , że efekty stosowania diety widać! Podziwiam Twój upór i konsekwencje. Ostatnio tłumaczyłam dla Ciebie jedna legendę chyba indyjską ale potem nie udało mi się opublikować tego komentarza..może dzis uda mi sie jeszcze raz to zrobić, Całuję Beata

    OdpowiedzUsuń
  5. A skoro komentarze sa moderowane to w takim razie postaram sie jeszcze raz z tą legenda...
    najwyżej nie publikuj bo długo i może nie tak istotne jak zamieszczane tu przez Ciebie posty.

    Dawno temu w pewnej wiosce żył meżczyzna, który co dwa dni wyprawiał sie po wodę do bardzo odległej studni. Pokonywał zawsze tą sama drogę, a wodę nosił w dwóch glinianych naczyniach przyczepionych na obu końcach drewnianego drąga opartego na ramionach.
    Była to długa i ciężka wyprawa jednak nie było innego wyjścia. Jedno z glinianych naczyń było w dobrym stanie i po powrocie do domu było w nim nadal pełno cennej wody.
    Jednak drugie naczynie było pęknięte i podczas drogi woda zawsze wyciekała tak , że po powrocie zazwyczaj było kompletnie puste. Mężczyzna nigdy nie wymienił pekniętego naczynia i wieszał go zawsze na lewym końcu drąga.
    Pełne naczynie było bardzo szczęśliwe
    Cieszyło się, że jest tak użyteczne i sprawne. Naczynie pęknięte było bardzo smutne i nieszczęsliwe. Nie miało odwagi spojrzeć w oczy mężczyzny. Czuło się do niczego. Jak bardzo by sie nie starało , woda zawsze z niego wyciekała, po jakimś czasie przestało sie nawet starać.
    Pewnego dnia nie wytrzymało i przy studni zaczęło płakać.
    /Przepraszam cię/ powiedziało do mężczyzny, wiem że nie masz ze mnie zadnego pozytku, pewnie nosisz mnie tylko dla równowagi , choc nawet w tym nie jestem przecież dobry. Jest mi wstyd, wybacz mi...
    /uspokuj się /powiedział mężczyzna /to ja cie przepraszam /powinienem był ci wcześniej coś pokazać, ale popraostu myślałem że skoro cie nie wymieniam to dla ciebie oczywiste , że jestem z ciebie zadowolony.
    I kiedy wracali do domu mezczyzna kazał naczyniom rozgladnąć się na boki i popatrzec na dół.
    /co widzisz pod sobą /zapytał naczynie, które było pękniete

    /ja nigdy jeszcze nie patrzyłem podczas drogi, było mi tak wstyd, że woda ze mnie wycieka, nie mogłem na to patrzeć/
    /ale teraz popatrz/ nalegał meżczyzna
    naczynie odważyło sie w końcu i otwarło oczy. Spojrzało w dół i ujrzało, gęsta soczysta trawę a w niej wiele różnobarwnych kwiatów
    /ależ to cudowne/ powiedziało zachwycone naczynie
    /tak cudowne/ widzicie, ty dobre naczynie jesteś mi bardzo potrzebne bo dzięki tobie mogę już tyle lat dostarczać wode mojej rodzinie.
    A ty naczynie pęknięte, sprawiasz , że ta droga jest mimo trudu taka piękna. Woda, która wyciekała z ciebie przez te lata, podlewała ziemię. Zobaczcie, w tej okolicy panuje susza, w koło jest zóta sucha ziemia a mu idziemy drogą pełną kwiatów.
    Wtedy naczynie, które było pękniete zrozumiało jak bardzo jest ważne i było już zawsze bardzo szczęśliwe.



    OdpowiedzUsuń
  6. Beatko kasza jaglana jest w porządku dla osób, które mają zdrowe jelita. Zawiera wiele cennych dla zdrowia witamin i minerałow. Jednak na diecie SCD jest zabroniona ponieważ dieta ta leczy jelita, a kasza jaglana niestety ale szkodzi w ich regeneracji. Nie chce się tu rozpisywać o szczegółach, generalnie wszystko co zawiera skrobię (z wyjątkiem kilku fasol) jest na SCD zabronione.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładna opowieść:) Dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń